
Mirosława Arczaka mało kto widział w stroju wizytowym
Do końca tego tygodnia powinno być znane nazwisko oficera rowerowego - ratuszowego urzędnika, który będzie dbał o interesy rowerzystów w mieście. Na takie stanowisko prezydent Piotr Grzymowicz przeznaczył 1/4 etatu w Biurze Planowania Przestrzennego. Zgłosiło się dwóch chętnych - obaj znani w środowisku „rowerowym” Olsztyna. Jedną z aplikacji na konkurs złożył Krzysztof Czajka, członek władz Stowarzyszenia Turystyki Aktywnej „Kołodrom” w Olsztynie - stowarzyszenia, które organizuje rodzinne rajdy rowerowe, chociażby w ramach kampanii „JAdę, NIE TANKUJĘ”. Drugi z kandydatów to Mirosław Arczak, prezes Stowarzyszenia Aktywności Społecznej „Młyn” w Olsztynie, społeczny pełnomocnik prezydenta Olsztyna ds. rowerowych. Zapytaliśmy tego ostatniego, czy przyjmując ewentualną posadę w Urzędzie Miasta nie obawia się zarzutów o „zdradę” ideałów rowerzysty-społecznika.
- Nie, nie obawiam się krytyki - stwierdził Mirosław Arczak.
- Uznaję decyzję prezydenta o stworzeniu stanowiska oficera rowerowego za udoskonalenie naszej współpracy. To nie będzie już taki tymczasowy układ oparty na wolontariacie, o którym właśnie ja mogę powiedzieć najwięcej, bo to była moja praca społeczna. Odczytuję intencję prezydenta jako coś, co pozwoli doskonalej działać na rzecz rozwoju transportu rowerowego w Olsztynie.R E K L A M A
Zdaniem Mirosława Arczaka, stanowisko oficera rowerowego w strukturach Urzędu Miasta pozwoli transportowi rowerowemu nadać wyższą niż do tej pory rangę.
-
Umieszczenie oficera rowerowego w Biurze Planowania Przestrzennego będzie dawać wyraźny sygnał, że sprawami rowerzystów nie zajmuje się już tylko oddany sprawie społecznik, ale urzędnik, za którym stoi dyrektor Biura Planowania Przestrzennego i prezydent Olsztyna - urzędnik, którego uwagi nie mogą być lekceważone - powiedział Arczak.
Ważna różnica w zakresie kompetencji społecznego pełnomocnika prezydenta ds. rowerowych i etatowego oficera rowerowego to możliwość zasiadania w Radzie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Społecznik nie miał prawa do uczestniczenia w tym gremium, urzędnik będzie miał obowiązek w nim zasiadać.
Jak stwierdził Mirosław Arczak, gdyby został zatrudniony jako oficer rowerowy, to priorytety w swojej pracy ustali z dyrektorem biura, jednak uważa, że najważniejsze sprawy, którymi oficer rowerowy powinien się zająć na początek, to m.in. opracowanie rowerowej polityki parkingowej w Olsztynie.
- Wiele firm, również prywatnych, ma takie swoje drobne polityki parkingowe. Miasto może się w nie wpisać jako partner - uważa Arczak.
- To pomogłoby stworzyć wreszcie sieć miejskich parkingów na terenie całego miasta, a nie tylko na terenie Starego Miasta. Inną, zdaniem Mirosława Arczaka, ważną dla oficera rowerowego sprawą powinno być uaktualnienie programu rozbudowy dróg rowerowych w mieście.
- Od 2009 roku, kiedy to miasto kupiło taki program za około 300 tys. zł, mijają już trzy lata - przypomina.
- I chociaż program jest wciąż przydatny, należy go zaktualizować.Kolejne z wyzwań stojących przez oficerem to, zdaniem Arczaka - dialog z radami osiedli.
- Wiele rad osiedli ma dobre pomysły - stwierdził. -
Rozmawiałem z wieloma przewodniczącymi Rad Osiedli i oni sugerowali, że w sprawach rowerowych potrzebują dialogu z ratuszem, że liczą na udział oficera rowerowego w spotkaniach rad osiedli.Mało kto widział Mirosława Arczaka w wizytowym stroju. Utrwalony w pamięci obraz przypomina sylwetkę sportowca podczas treningu - sportowy dres i buty, ortalionowa kurtka, często rowerowy kask na głowie. Bo Mirosław Arczak nie rozstaje się z rowerem. W korzystaniu z tego jednośladu nie przeszkadzają mu nawet zimowe śnieżne zaspy. Zapytaliśmy więc naszego rozmówcę, czy jako urzędnik będzie chodził z krawatem na szyi?
- Jeżeli będzie trzeba... - odpowiedział Arczak.
- Byłaby to dla mnie ciekawa odmiana. Chociaż jak chodzę po ratuszu, to widzę, że krawat nie jest obowiązkowy. W warunkach konkursu było zaznaczone, że praca będzie w zmiennych warunkach atmosferycznych i w terenie. Więc głównie będzie to jednak praca na mieście i przy użyciu narzędzia służbowego, jakim będzie rower. Trudno byłoby w takich warunkach mieć krawat na szyi.Jak powiedział na koniec Mirosław Arczak, nie jest ważne, który z dwóch kandydatów zostanie oficerem rowerowym.
-
Dla idei transportu rowerowego ważne jest, żeby ktokolwiek objął to stanowisko - stwierdził.
- Krzyśka Czajkę, który też złożył swoją aplikację znam, cenię i cieszyłbym się również z jego zwycięstwa, tak samo jak ze swojego, ponieważ wiem, że działając nadal jako społecznik, miałbym w ratuszu osobę do fajnego dialogu.******
13 stycznia w Urzędzie Miasta Olsztyna poinformowano, że oficerem rowerowym zostanie Mirosław Arczak. ~ona / 2012-01-12 19:49
kto jak nie Mirek? Przecież rowery i wszelkie sprawy z nimi związane to jego pasja, od tylu lat społecznie działa na rzecz rowerzystów, zna te sprawy jak własną kieszeń, dodatkowo bardzo otwarty człowiek i nastawiony na dialog. Gdybyśmy grali w skojarzenia to na hasła rower i Olsztyn, odpowiadam Arczak:)
Na podstawie Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny [Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ze zmianami] - ochronie dóbr osobistych służą również pojęcia zniesławienia i zniewagi, które to działania są przestępstwami i popełnienie ich pociąga odpowiedzialność karną. Karane są one karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności, w zależności od charakteru przestępstwa. Redakcja Olsztyn24 nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy.