Olsztyn24 - Gazeta On-Line
Portal Informacyjny Miasta Olsztyn i Powiatu Olsztyńskiego

Olsztyn24
R E K L A M A
W E R S J A   M O B I L N A   O L S Z T Y N 2 4    P O L E C A M Y
Strona Olsztyn24 na urządzenia mobilne z ekranem dotykowym Projektowanie stron internetowych, tworzenie stron, agencja interaktywna NETTOM.com
R E K L A M A
Wydrukuj Email Tadeusz Iwiński | 2017-06-20 18:58 | Rozmiar tekstu: A A A

Migranci - uchodzcy - terroryści

Olsztyn24
 
W Światowym Dniu Uchodźców szczególnie warto pamiętać, że przemieszczanie się ludności to zjawisko tak stare, jak świat - wywoływane rozmaitymi przyczynami. Współcześnie głównie ekonomicznymi, ale także politycznymi, w tym wojnami i konfliktami, a nawet  zmianami klimatu (np. pustynnienie w Afryce, czy Azji Centralnej). Słynna maksyma Plutarcha, choć w wersji łacińskiej nie greckiej - „Navigare necesse est” („Żeglowanie jest koniecznością”) winna być obecnie raczej  prezentowana jako: „MIGRARE necesse est”. To współcześnie jeden z najważniejszych przejawów globalizacji i żadne mury, gdziekolwiek wznoszone (między Węgrami a Serbią, USA a Meksykiem, czy Izraelem a Autonomią Palestyńską) nie są w stanie zahamować tego procesu.

Migrantów w skali świata mamy dziś ok. 350 mln (najwięcej na Czarnym Lądzie), zaś ich specyficznym rodzajem są uchodźcy - ok. 66 mln (zgodnie z najnowszymi danymi Urzędu Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców, UNHCR). Według Konwencji Genewskiej z 1951 r. to osoby, które wskutek prześladowań (lub uzasadnionej obawy przed nimi) z powodu swej rasy, religii, narodowości, czy przekonań politycznych są poza granicami własnego państwa, starając się uzyskać azyl. Jeszcze inną grupą są tzw. wewnętrzni przesiedleńcy (IDP’s - Internally Displaced Persons) zmuszeni do opuszczenia własnych domów, ale pozostający na terenie swych krajów (np. w Syrii, Afganistanie, Iraku). Te trzy kategorie są powszechnie mylone i np. premier Szydło mówiła w ub.r. w Parlamencie Europejskim w Strasburgu o milionie uchodźców z Ukrainy w Polsce, podczas gdy są to klasyczni migranci zarobkowi (na ogół sezonowi), zaś uchodźców z tego państwa przyjęliśmy w ostatnich latach zaledwie ok. 200 (starało się o ten status ok. 6 tys. osób). Pomijam tu przy tym jeszcze jedną kategorię - azylantów (ok. 2,5 mln  w skali świata, którzy wystąpili za granicą o azyl). Uchodźcy mają swoje prawa umocowane m.in. w Konwencji Genewskiej z 1951 r., oraz Protokole Nowojorskim z 1967 r.

W pewnym sensie równie starym co migracje zjawiskiem jest terroryzm - mający szereg odmian i stosujący różnorodne oraz wciąż „doskonalane” środki (ciężarówki, samoloty, drony, pasy szahidów itd.). Element wspólny to brutalne użycie siły, zastraszanie - w celu uzyskania określonych celów. Współcześnie terroryzm stał się par excellence bronią polityczną, choć zawsze w jakimś stopniu nią był -  vide zamachy na władców (choćby w Sarajewie w 1914 r.). Zmieniają się atakowane obiekty - sportowe (np. olimpiada w Monachium, stadion Saint-Denis w Paryżu 2015 r.), szkoły (Biesłan 2004 r.), teatry (moskiewska Dubrowka 2002 r.), kluby (Turcja, Francja), pociągi,  samoloty itd. Tytułowa kwestia dotycząca wciąż spornej kwestii to - na ile akty terroru na naszym kontynencie w ostatnim czasie mają związek z kryzysem migracyjno - uchodźczym? Ten spotęgował się w połowie 2015 r., na tle masowego napływu przybyszów z Bliskiego Wschodu i Afryki Płn., głównie z Syrii ogarniętej „umiędzynarodowioną” wojną domową od 6 lat. Ale też pamiętajmy o przybyszach z Erytrei, Sudanu Południowego czy z Afganistanu. W tym ostatnim państwie, które Karol Marks nazywał „Polską Wschodu”, historycznie  wszyscy najeźdźcy przegrywali. Kolejno: Aleksander Wielki, Brytyjczycy aż trzy wojny, ZSRR mimo 10-letniej obecności wojskowej, a na koniec Zachód i de facto NATO. Polska do dziś utrzymuje w Afganistanie niewielki kontyngent, głównie o charakterze szkoleniowym.
R E K L A M A
banner
Do Unii Europejskiej (z populacją 520 mln, uwzględniając nadal Wielką Brytanię) napłynęło od tego czasu ok. 1,5 mln imigrantów, a prawie tylu Syryjczyków przyjął sam sześciumilionowy Liban. Istotne są więc proporcje. Bez wątpienia trzeba lepiej kontrolować granice (utrzymując też unijną umowę z Turcją) i wszystkie potoki migracyjne, aby eliminować m.in. osoby będące zwolennikami ISIS.

Zreformowana  w październiku ub.r. Europejska Agencja Służby Granicznej (FRONTEX) z siedzibą w Warszawie musi być bardziej skuteczna. Także służby specjalne. Równocześnie NIE do zaaprobowania jest utożsamianie wszystkich migrantów, czy uchodźców z terrorystami. To samo jeśli chodzi o wyznawców islamu. Modelowe podejście pod tym względem oraz generalnie wobec uchodźców prezentuje papież Franciszek, co czynił m.in. w trakcie niedawnej wizyty w Egipcie. Wcześniej, po pobycie w Grecji, zabrał symbolicznie do Watykanu trzy rodziny uchodźców z wyspy Lesbos.

Strach przed aktami terroru, w jakiejś mierze zrozumiały, nie powinien działać paraliżująco i być pretekstem do próby wcielania w życie nierealistycznej koncepcji „Europejskiej Fortecy”. PiS, a wystarczy posłuchać tego, co mówią np. Jarosław Kaczyński, Beata Szydło, czy Mariusz Błaszczak, chlubi się tym, że nie pozwoli, aby do Polski trafił choć jeden uchodźca. A ja się wstydzę tego co mówią - jest to zresztą sprzeczne z prawem międzynarodowym oraz standardami unijnymi i Rady Europy. I wierzę, że bardzo wielu Polaków myśli w podobny sposób. To przykre, iż  kraj, w którym zrodziła się Solidarność nie wykazuje nawet minimum swojej solidarności, nie mówiąc już o zwykłym miłosierdziu. Nota bene mała grupa uchodźców (ale nie z puli relokacyjnej) znajduje się już w naszym kraju. Jestem głęboko  przekonany, że będzie się ona  stopniowo poszerzać!

Według Eurostatu w roku 2016 kraje członkowskie Unii Europejskiej wydały łącznie 710 tys. pozytywnych decyzji odnośnie do wniosków azylowych (ponad dwa razy więcej niż rok wcześniej). Najwięcej uchodźców przyjęto z Syrii (406 tys.), z Iraku (66 tys.) oraz, z Afganistanu (62 tys.). Trafili oni głównie do Niemiec (435 tys.), Szwecji (69 tys.) oraz Włoch i Francji - po ok. 35  tys. Do Polski  zaledwie 390 osób (sic!) i to głównie z Rosji i Ukrainy. Niemal dramatycznie wyglądają dane  nt. liczby uchodźców na milion mieszkańców. Średnia dla UE to 1390, a dla naszego kraju 10 osób - najniższa!

Sytuację usiłuje ratować polski Kościół, proponując utworzenie korytarzy humanitarnych, ale i w tej materii rząd ewidentnie kluczy. Być może czeka na wyrok unijnego Trybunału w Luksemburgu co do obowiązkowej relokacji uchodźców z Włoch i Grecji. Poprzednia ekipa PO/PSL zgodziła się na przyjęcie  zaledwie ok. 7 tys. sprawdzonych uchodźców i to nie od razu. Obecny rząd złamał kluczową zasadę (wprowadzoną przez Hugo Grocjusza - Holendra będącego jednym z „ojców” prawa międzynarodowego), iż Pacta sunt servanda („umów trzeba dotrzymywać”). To wszystko może nam zaszkodzić nie tylko w Unii Europejskiej, czy Radzie Europy, ale też np. w ONZ, gdyż - dobrze mi znany - nowy (od stycznia br.) sekretarz generalny tej organizacji Antonio Guterres, były socjalistyczny premier Portugalii, przez 10 lat pełnił funkcję Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców. Prawdopodobnie to właśnie efektywna praca na tym stanowisku przesądziła o jego wspomnianym wyborze.

Na uwagę zasługuje ważny i zdecydowany wywiad biskupa Tadeusza Pieronka dla „Rzeczpospolitej”: „Politycy nie mogą wybiórczo korzystać z nauk Kościoła. Niech się nie powołują na nauki papieża i Kościoła, jeśli zamierzają traktować je instrumentalnie dla swoich rozgrywek politycznych. Nieprzyjmowanie uchodźców jest praktycznym zrezygnowaniem z bycia chrześcijaninem. Wstydzę się za tych, którzy nie chcą się wywiązać ze swojego obowiązku nie tylko chrześcijańskiego, ale i czysto ludzkiego”. To ważne, iż szereg innych polskich hierarchów mówiło podobnie w trakcie święta Bożego Ciała. Wybiegiem  jest próba wmówienia naszym obywatelom, iż pomagamy na miejscu, np. w Syrii.  To nie jest przecież dylemat typu „myć ręce czy nogi”? Potrzebne jest jedno i drugie!  Zresztą ta pomoc jest znikoma, szacowana (dwustronnie) zaledwie na kwotę ok. 40 mln zł. w roku. A generalnie polska pomoc rozwojowa plasuje nasz kraj na samym końcu listy donatorów.

Ważne przy tym, aby Polska wypracowała właściwą politykę migracyjną (zaczyna brakować rąk do pracy) i pamiętać, iż dla uchodźców jesteśmy państwem TRANZYTOWYM A NIE DOCELOWYM. Dbając o bezpieczeństwo powinniśmy być jednak krajem otwartym dla nich - z powodów humanitarnych i prawno-międzynarodowych. Przez tyle lat nasi obywatele byli z otwartymi rękami przyjmowani na całym świecie. Nawet szyicki Iran w 1942 r. przyjął całą ponad 120-tysięczną, wymizerowaną armię Andersa). Stąd również dlatego konieczne jest przeciwstawianie się nad Wisłą postawom ksenofobicznym, w tym antyislamskim.

Tymczasem zachodzi odwrotny proces. Było to widać choćby w histerycznych wystąpieniach w Sejmie pani premier i ministra spraw wewnętrznych, zaraz po tragicznym w skutkach zamachu w Manchesterze. Także  w niedawnym, mętnym politycznie przemówieniu szefowej rządu w rocznicę pierwszego transportu więźniów z Tarnowa do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Nasze władze mają więc bardzo dużo do zrobienia i powinny zacząć od samych siebie! Tym bardziej, iż polityka PiS nierzadko sprzyjała (i ma to wciąż miejsce!)  kształtowaniu się  zachowań wrogich wobec innych, zwłaszcza muzułmanów  i uchodźców. Straszenie nimi dało niestety rezultaty, sądząc po badaniach ankietowych. A więc czy czymś innym niż hańbą można określić chlubienie się takim podejściem?!

Polsce, Europie i całemu światu potrzebny jest dialog cywilizacji, a nie ich zderzenie, by przywołać tytuł słynnej książki Samuela Huntingtona. A pozytywne jego skutki widać choćby na przykładzie udanego procesu integracji nad Wisłą zarówno od kilku stuleci w odniesieniu do Tatarów, jak i od paru dziesięcioleciu w przypadku ponad 30 tys. społeczności Wietnamczyków.

Tadeusz Iwiński

******

Prof. Tadeusz Iwiński był przez wiele lat członkiem oraz przewodniczącym Komisji Migracji i Uchodźców Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w Strasburgu (1992-2016). Miał możność zapoznawania się z ich sytuacją w dziesiątkach obozów dla uchodźców - w Europie (zwłaszcza w byłej Jugosławii i na Kaukazie, w tym w Czeczenii i Inguszetii) na Bliskim i Środkowym Wschodzie oraz w Afryce, w tym w Rwandzie.



Komentarze [7]
~Greg / 2017-06-23 20:07
Przeczytałem ten cieniutki artykulik i komentarze, w tym komentarz autora. Rozumiem, że pan Iwiński nie przyjął i nie przyjmie pod swój dach uchodźców, a swoją pomoc ogranicza do małych datków. Bo to co jest pracą - należy oddzielić od reszty. Czyli Iwiński krytykując PiS, jednocześnie przyznaje rację tej partii i swoimi czynami to potwierdza. Datki i pomoc na miejscu, a nie przyjmowanie ich pod nasze dachy. Może pora otwarcie powiedzieć, a nie być poprawnym politycznie? Poprawność polityczna jest tym samym czym jest zawód pań nie najcięższych obyczajów.
~do Iwińskiego / 2017-06-22 19:39
Oj oderwało się od rzeczywistości, oderwało.Ja osobiście nie znam ani jednego przypadku żeby to jakiś Wietnamczyk lub Tatar wysadził się w Europie, wjechał w tłum ludzi, podłożył bombę lub strzelał do tłumu. Jeśli ma pan dylemat "myć ręce czy nogi" to odpowiem panu: najpierw nie brudzić! A brudna polityka Merkel i innych polityków unijnych doprowadziła wiele państw Europy do zagłady. Mam tu na myśli Szwecję, Francję i Niemcy.
~xyz / 2017-06-21 19:35
Przeczytałem artykuł, przeczytałem dialog autora z "Krychą". Pan Iwiński nie dość, że obraża to wypada słabo i blado. Wpłata "niewielkiej" sumy jest śmieszna. Podróże na nasz koszt - zabawne, a puste słowa po prostu śmieszą. Obowiązkiem państwa Panie Iwiński jest w pierwszej kolejności obowiązek dbania o interes kraju i rodaków. A nie o interes pani Merkel i imigrantów. Kolejny raz napisał Pan kilka pustych zdań, nic nie znaczących, opublikowanych tylko dlatego, że jest Pan politykiem!
~Krycha / 2017-06-21 10:20
Dziękuję za obszerną wypowiedź. Tak się skalda, że mam okazję (zaznaczę, za swoje prywatne środki) odwiedzać wschód Europy jak i Azję. W zeszłym roku miałam okazje po raz kolejny odwiedzić Armenię, Gruzję, Rosję (Kaukaz). Bywam też na Ukrainie, Białorusi. To co mnie uderza, to ubóstwo wielu polskich rodzin, ogromny sentyment do Polski oraz chęć wysłania dzieci i wnuków do Polski w celu kształcenia. Brak znajomości języka polskiego nie jest żadną przeszkodą. Wszak uchodźcy przypływający do Europy przez Morze śródziemne równe-iż tego języka nie znają. Osobiście wspieram działalność lokalnego hospicjum. Jestem też pracodawcą i to dobrym pracodawcą. Jestem z tego dumna. Tak, mam poglądy prawicowe. Podoba mi się polityka PiS. Mam na myśli zarówno gospodarkę jak i powrót do tradycyjnych korzeni chrześcijańskich, patriotycznych. Moja rodzina wciąż odwiedza symboliczne groby na cmentarzach i nie wiemy gdzie są ciała naszych dziadków, wujków. Zginęli na Wołyniu, zginęli też jako żołnierze AK. Dopiero teraz pojawiła się szansa na to, że ich szczątki wrócą do domu... I jeszcze jedno - poczułam się urażona używanymi przez Pana sformułowaniami m.in. zarzucaniem mi używania prymitywnych argumentów! Proszę Pana to nie są prymitywnie argumenty, lecz zwyczajna ludzka przyzwoitość. Dobro buduje się nie popzrez przynależność do partii, organizacji itd. Dobro buduje się przez przyzwoitość ludzką budowaną przez każdego z nas. To, że nie jestem przeciwna przyjmowaniu uchodźców do Europy to fakt. Jestem za tym żeby tym ludziom pomagać na miejscu. Trochę czasu spędziłam w krajach muzułmańskich (i to nie w turystycznych hotelach czy kurortach). Kultura, tradycja, mentalność tych ludzi to inna planeta. Wielu z nich to dobrzy, poczciwi ludzie. I z całą pewnością wiem, że pomaganie im w krajach ich pochodzenia uszczęśliwiłoby tych ludzi o wiele bardziej niż lokowanie ich w Europie. Od dłuższego czasu mam wrażenie, że przedstawiciele włącz UE współpracują wręcz z gangami przemycającymi ludzi przez Morze Śródziemne. Polityka To przykre, jak bardzo politycy działający w strukturach UE oderwali się od korzeni....
~Tadeusz Iwiński / 2017-06-21 00:10
Przepraszam,ale używa Pani (spopularyzowanego ostatnio w kręgach polskiej prawicy) tego prymitywnego argumentu:"co Pan/i osobiście zrobił dla uchodźców"? Akurat ja od kilku lat wpłacam niewielką comiesięczną sumę na ten cel oraz współpracuję z Polską Akcją Humanitarną. Ponadto przez wiele lat-z ramienia Rady Europy-sporo pomogłem uchodźcom z Czeczenii i Innguszeti.

Ale chodzi o coś innego-to pytanie dowodzi INTELEKTUALNEJ BEZRADNOŚCI. Gdy nie wie się, jak uzasadnić swój brak solidarności,miłosierdzia,a faktycznego wspierania postaw ksenofobicznych (niekiedy nawet rasistowskich) zadaje się właśnie takie bezsensowne pytania. To tak, jak ja bym zapytał-a co Pani robi osobiście,by zmniejszała się w Polsce śmiertelność niemowląt albo budowano szybciej lepsze drogi? Trzeba odróżniać obowiązki państw, rządów od pożytecznych skądinąd działań pojedynczych osób. Proszę to przemyśleć i do tego zachęcam Panią jako człowiek nauki.

PS. a proces repatriacji Polaków ze Wschodu- powoli postępuje ona w kolejnych etapach. Chętnych nie ma zresztą zbyt dużo. Znam dość dobrze sytuację Polaków w Kazachstanie,na Syberii, nie mówiąc np. o Ukrainie. W tych pierwszych przypadkach te osoby nie zawsze mówią już nawet po polsku. Ich marzeniem jest jedynie,by dzieci studiowały nad Wisłą. Z ukłonami:)
~Krycha / 2017-06-20 22:32
I jeszcze mam jedno pytanie do Pana: CO PAN ZE SWOJĄ RODZINĄ OSOBIŚCIE ZROBIŁ DLA UCHODŹCÓW? Czy oddał Pan do dyspozycji mieszkanie, ufundował pobyt, opłacił leczenie? Ja nie zrobiłam nic. Nie czuję wyrzutów sumienia. Wiele razy przebywałam w krajach muzułmańskich i wiem jedno, ze oni też nie zrobiliby dla mnie niczego...
~Krycha / 2017-06-20 21:36
Zapomniał Pan o tym, że na wschodzie Europy, w Azji mamy tysiące Polaków czekających na repatriację. To jest kierunek, którym powinniśmy podążać. Najpierw pomóżmy Polakom, potem przyjadą do nas inni uchodźcy: z Niemiec, Szwecji, Francji, Włoch itd. Ale to będą - proszę Pana - biali uchodźcy, którzy będą uciekać do Polski, Czech, Węgier przed chaosem, jaki zgotowała im UE i ich rządy.
Dodaj komentarz
Komentarze w Olsztyn24 pojawiają się po akceptacji moderatora.
Autor komentarza
Na podstawie Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny [Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ze zmianami] - ochronie dóbr osobistych służą również pojęcia zniesławienia i zniewagi, które to działania są przestępstwami i popełnienie ich pociąga odpowiedzialność karną. Karane są one karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności, w zależności od charakteru przestępstwa. Redakcja Olsztyn24 nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy.
R E K L A M A
Najnowsze artykuły
Polecane wideo
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
Najnowsze galerie
RSS| O Gazecie| Nasze loga| Regulamin Olsztyn24| Kontakt| Reklama| Copyright by Olsztyn 24. Wszelkie prawa zastrzeżone.