www.Olsztyn24.com
Imieniny: Agaty, Adelajdy 05 lutego 2012 23:16

Newsroom24 » Rozmowy

ico ico Elżbieta Mierzyńska | 2009-09-17 00:03:21 | Rozmiar tekstu: A A A
Rozmowa z kaskaderką
Nie jestem szalona
ico
Kaskaderka Paulina Osowska (Zdjęcie: Archiwum Mrongoville )
Paulinę Osowską poznałam podczas kaskaderskiego pokazu w miasteczku Mrongoville w Mrągowie. Publiczność reagowała okrzykami „piękna, ale chyba szalona, przecież to niebezpieczne!”.  Myślę, że warto poznać kogoś, kogo za czas być może niedługi poznamy w kaskaderskiej scenie filmowej…  
 
Paulina miała mało czasu na spotkanie, bo oprócz własnej nauki i pokazów, prowadzi szkółkę jeździecką. Z konieczności więc odbyłyśmy rozmowę „korespondencyjnie” – z wymianą maili.   

- Proszę o kilka słów o sobie? Skąd jesteś, o czym marzysz? Masz ulubione potrawy, swoje kolory, sprawdzony sposób na stres?


- Mam 19 lat. Pochodzę z Kurzętnika. To jest mała mieścina w powiecie nowomiejskim. Obecnie pracuję w Miasteczku Westernowym „Mrongoville”. Swoją edukację zakończyłam na zdobyciu legitymacji instruktora jazdy konnej, ale nie zaprzestanę na tym dalszej nauki - zarówno teoretycznej, jak i praktycznej do pracy z końmi. Kolejnym celem, który chcę osiągnąć, jest zdobycie licencji kaskadera. Będzie to duże wyzwanie z uwagi na wymagania stawiane przed rekrutami, ale zobaczymy. Czas pokaże. Moja ulubiona potrawa? Hm… W zasadzie lubię popróbować wszystkiego, ale nie da się ukryć, że uwielbiam naleśniki z twarogiem. Co do koloru to zawsze wpadał mi w oczy kolor niebieski. Wiem, że to zimny kolor, ale niebieski lubię najbardziej. Muzyka? Chyba z racji miejsca pracy najczęściej słucham country, choć nie znaczy to, że nie przepadam za innym typem muzyki! W wolnych chwilach uwielbiam bębnić na perkusji. Moim, chyba jedynym, sposobem nie tylko na stres, ale również na chwilę załamania (bo i takie bywają), jest praca z końmi - one mnie uspakajają!

- Niektórzy boją się tak dużego zwierza jak koń. Ty nigdy się nie bałaś?
R E K L A M A
- Zgadza się. Wielu ludzi boi się koni, ale są też przecież osoby, które boją się psów, choć są  one najlepszym przyjacielem człowieka!  Dla mnie takim przyjacielem są konie. Od dzieciństwa lubiłam te zwierzęta i dlatego cały swój czas poświęcam właśnie im... Moja nauka jazdy konnej przebiegała w zawrotnym tempie. Zaczęłam jeździć konno, a raczej próbować, w wieku 15 lat. Lekcje jazdy pobierałam w okolicach mojego miejsca zamieszkania. W wieku 17 lat podjęłam sześciomiesięczną naukę jazdy dżygitowej u Anatolija Kublickiego. Od tamtej pory cały czas trenowałam i powielałam wiedzę, którą przekazał mi Anatolij. W zeszłym roku zakończyłam kilkumiesięczny kurs dla kaskaderów o specjalizacji konnych efektów specjalnych stosowanych w filmie.

- Pamiętasz swoją pierwszą lekcję? Jak to było?  

- Pamiętam swoją pierwszą lekcję, bo koń, na którym się uczyłam, wbrew moim poleceniom, zaciągnął mnie do stajni! Później lekcję zaczęły nabierać tempa i tak po roku jazdy zaczęłam próbować swoich sił w jeździe wyczynowej.

- Spadłaś z konia?

- Każdemu, kto jeździ konno zdarzają się upadki, mnie zatem również. Człowiek ucząc się popełnia wiele błędów. Podczas treningów, przy wykonywaniu nowych trików, staram się przemyśleć i przeanalizować wszystko dokładnie, ale i tak wpadki są nieuniknione. Czasami nawet trzeba je wykonywać. Na ostatnim kursie poznałam różne techniki upadku jeźdźca z konia, czy też ciągnięcia za koniem po ziemi.

- Kaskaderka to pasja, zawód, ciągle wyzwanie? Czy można z tego żyć?

- Kaskaderka to moja pasja. Żeby coś robić dobrze, trzeba to lubić. Takie mam o tym zdanie. Nie da się ukryć, że można z tego żyć. Ja w każdym bądź razie robię to, bo lubię, bo fascynuje mnie to.

- Co rodzina mówi o Twoich wyczynach?

- Rodzice... I tu jest pewien problem - szczególnie jeżeli chodzi o mamę. Każdy pokaz mama przeżywa bardziej niż ja i publiczność. Czasami mówi nawet, że jestem szalona. Wcale się jej nie dziwię, bo każdemu rodzicowi zależy na zdrowiu swoich dzieci, a to co wykonuję jest dość niebezpieczne. Myślę, że mimo wszystko moi rodzice są ze mnie dumni. Nikt w rodzinie, poza mną, nie jeździ kaskadersko, ale każdy na koniu siedział:)

- Jak wiele czasu pochłania to, co robisz? Czy jest czas na przyjaciół, chłopaka, zwykle zakupy ciuchowe i tak dalej?

- Jazda konna praca z końmi i ich tresura pochłania większość mojego czasu, dlatego nie mam wolnych chwil, które mogłabym spędzić z przyjaciółmi na zakupach. Na żadne związki z chłopakiem też na razie czasu nie starcza. Jeżeli zdarzają się wolne chwile, staram się je spędzić z rodziną.

- Potrafisz sobie wyobrazić siebie za lat 10?


- Nie wyobrażam sobie siebie za 10 lat. Mam tylko nadzieję, że zdrowie będzie dopisywało, a reszta sama przyjdzie.

- Jak trafiłaś do Mrongoville?

- Do Mrongoville trafiłam dzięki reklamie miasteczka i nawigacji oczywiście:) Po obejrzeniu reklamy zadzwoniłam, wysłałam CV, później umówiłam się na rozmowę i zostałam.

- Jak publiczność reaguje na Twoje popisy?   

- Większość osób jest zafascynowana pokazem.  Zdarzają się również osoby, które reagują negatywnie, mówią, że to zbyt niebezpieczne, ale ja po prostu to lubię. Kocham konie i uwielbiam na nich jeździć

- Nadesłane mi Twoje zdjęcie przy koniu jest śliczne. Dużo masz takich zdjęć?

- Mam  mnóstwo zdjęć robionych podczas treningów czy pokazów i przyznam szczerze, że sama większości z nich jeszcze nie widziałam...

- Czy jeździsz na jednym koniu czy kilku?

- Obecnie jeżdżę na parze koni, tak zwaną „pocztę węgierską”. Jest to jazda w stój na minimum dwóch koniach w pełnym galopie. Niebawem zamierzam dopiąć jeszcze kilka koni i spróbować swoich sił w jeżdżę na pięciu koniach.

- Co w koniach lubisz najbardziej?

- Konie, jak mówiłam wcześniej, fascynują mnie od dzieciństwa. Lubię w nich to, że każdy jest inny. Każdy ma swój charakter, swoje słabości, ale również nerwy i reakcje na stres. Ja po prostu kocham te piękne zwierzęta.   

Pytała:
Elżbieta Mierzyńska

Zdjęcie: Archiwum Mrongoville
Newsroom24
Dodaj stronę do: Dodaj stronę do gwar.pl
Komentarze [1]
~Jan / 2011-10-03 20:12
Widziałem ją 3 października 2011 r. w miejscowości Marszałki. Byłaby najlepszym rewolwerowcem lub szeryfem na dzikim zachodzie, szablą włada lepiej niż Zorro a z batami powinna wejść kiedyś do sejmu i sprawić lanie naszym posłom.
Dodaj komentarz
Autor komentarza
Adres e-mail autora
Na podstawie Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny [Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ze zmianami] - ochronie dóbr osobistych służą również pojęcia zniesławienia i zniewagi, które to działania są przestępstwami i popełnienie ich pociąga odpowiedzialność karną. Karane są one karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności, w zależności od charakteru przestępstwa. Redakcja Olsztyn24 nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy.



Najnowsze artykuły
Polecamy
Najczęściej czytane
Ostatnio komentowane
Sondaż
Ustawienie koksowników na ulicach dla ogrzania się uważam za pomysł:
dobry
zły
nie mam zdania

RSS Copyright by Olsztyn 24. Wszelkie prawa zastrzeżone.
obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek  
 



1.02 - W wieku 88. lat w Krakowie zmarła Wisława Szymborska, poetka, laureatka literackiej Nagrody Nobla.     |     1.02 - Przy ul. Warszawskiej otwarto Centrum Akwakultury i Inżynierii Ekologicznej Wydziału Ochrony Środowiska i Rybactwa UWM.     |     31.02 - Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz zaprezentował dwóch wyłonionych w drodze konkursu dyrektorów wydziałów Urzędu Miasta oraz dyrektora Miejskiego Zarządu Komunikacji.     |      
Olsztyn24.com