Ucieszyłem się nowymi planami dla Olsztyna i powołaniem miejskiego ogrodnika. Koncepcja miasta-ogrodu jak najbardziej mi odpowiada, bowiem miasto jest dla ludzi. Z miasta niewygodnego, brzydkiego i uciążliwego ludzie uciekają. Zostają tylko najbiedniejsi, których nie stać na przeprowadzkę. Tak powstają slumsy i wiele niegdyś nowoczesnych, modernistycznych miast ten kosztowny etap destrukcji przeżyło.Wiosna przyniosła jednak zniecierpliwienie i rozgoryczenie. Zanim miejski ogrodnik cokolwiek był w stanie zrobić, kolejne tereny zielone zostały zdewastowane. Znikają skwery, a powstają kolejne domy, sklepy i parkingi. Piękny skwer w środku miasta najpierw został zamieniony w klockowaty dom handlowy (Alfa), a teraz wycięto prawie ostatnie okoliczne drzewa. Można to traktować jako pielęgnację zieleni… ale czy w miejsce wyciętych drzew posadzone zostaną nowe?
Park Centralny nie może powstać już ponad 20 lat. O ten teren starała się dawna WSP z planami zagospodarowania na ogród botaniczny. Władze miejsce i radni nie wyrazili zgody. Mieli inne plany, w tym właśnie Park Centralny. W tym czasie powstało arboretum w Kudypach, udowadniając potrzebę takich obiektów. W miejscu Parku Centralnego w ciągu tych dziesięcioleci nawet trochę teren uporządkowano. Ale na tym się skończyło, a część planowanego parku przeznaczono na zabudowę. Urzędnik jak pies ogrodnika sam parku nie jest wstanie stworzyć, ale drugiemu nie da. Nie, bo nie. Teren – w środku miasta – pod bokiem ratusza, urzędu wojewódzkiego i siedziby sejmiku samorządowego, a także na zapleczu „nowoczesnego” centrum handlowego, straszy śmieciami i zdewastowaną zielenią.
R E K L A M A
Kilka lat temu Planetarium i Obserwatorium Astronomiczne w Olsztynie w swoim sąsiedztwie – w terenie zieleni z resztkami dawnego sadu i dwoma zbiornikami wodnymi – planowało zrobić edukacyjną instalację, wzorowaną na megalitycznych obserwatoriach. Mielibyśmy takie małe Stonehenge w centrum Olsztyna. Guzik – teren przeznaczono pod najwyższy budynek w Olsztynie. Późno urodzonym modernistom marzy się wieżowiec na miarę aglomeracji - metropolii. Ciekawe tylko co z miejscami do parkowania. Pewno wycięte zostaną ostatnie tereny zielone w tej części Olsztyna.
Kiedy wprowadzałem się do bloku przy ul. Iwaszkiewicza, nad Łyną były dzikie działki. Znajdowały się w naturalnym ciągu spacerowym wzdłuż Łyny od Brzezin, poprzez Starówkę, aż do Lasu Miejskiego. Naturalny „kręgosłup” rekreacyjno - spacerowy dla dużej części miasta. Coś, co znacząco podnosi jakość życia i czyniłoby Olsztyn miejscem przyjemnym do zamieszkania i pracy. W planach spółdzielni pokazano na tym terenie park. Minęło sporo lat, a parku dalej nie ma. Na części terenu wybudowano salon samochodowy (nowocześnie aż skręca). Dużą część ogródków zlikwidowano, nawet niektóre alejki wysypano żwirem i część zieleni przycięto. Wydawało się, że postaje park. Nic z tego. W przysłowiowym międzyczasie dwa razy dużą część zniszczono, nawożąc ziemię z budów (czyli dla miasta to był zwykły śmietnik) – powstała przejściowo pyląca się pustynia. Kiedy zieleń odrosła… ponownie zrównano i zasypano. Na małym skwerze przy. Ul. Iwaszkiewicza wybudowano nowe domy - „trzy wieże”, wraz z dużym sklepem. Zniknęły miejsca parkingowe dla dotychczasowych mieszkańców i skwer, zarówno dla wyprowadzania psów jak i odrobiny „oddechu”. Sklep wielkopowierzchniowy okazał się niewypałem – brak miejsc parkingowych. Od kilu miesięcy stoi pusty (na osiedlu są już małe sklepy oraz na obrzeżu jeden wielki). Pod koniec marca br. w planowanym parku wycięto kolejne drzewa – oczywiście pod parking. To będzie już drugi duży parking w tej części. A miasto-ogród?
Okazuje się, że Olsztyn to nie jest miasto dla ludzi. To miasto, gdzie są głównie parkingi, a pieszo nigdzie się nie dojdzie, bowiem chodniki zamieniane są w „jezdniki” (parkingi, uliczki itd.). Przejść trudno. A parki i skwery, gdzie można by odpocząć i posiedzieć, to tylko w telewizji pooglądać. I oczywiście w obietnicach kolejnych ekip rządzących.
Wycinają drzewa przy ul. Artyleryjskiej, bo modernizacja drogi. No trudno, pewnie się inaczej nie da. Ale po co niszczyć zieleń w innych miejscach, w tym w parkach? Jakoś nie widać powstających parków, skwerów, miejsc przyjaznych mieszkańcowi do życia i odpoczynku. W wolnej Polsce w Olsztynie nie powstał chyba żaden, nawet najmniejszy, teren zielony w postaci parku czy skweru. Ostatnim był Park Czynu Partyjnego (jeszcze w PRLu), obecnie zmieniono jedynie nazwę. Na więcej nas nie stać?
Z wytęsknieniem czekam realizacji miasta-ogrodu. Czy kiedykolwiek się doczekam? Przechodząc – między psimi odchodami zalegającymi wokół - obok kolejnych wycinanych terenów zielonych pod nowe parkingi, centra handlowe, zagęszczone blokowiska? Dla kogo te modernistyczne i spóźnione o pół wieku blokowiska - slumsy budują? Czy wszyscy wyniesiemy się do Jonkowa, Dywit, Trękuska, Słup, Stawigudy, Gryźlin, Wójtowa? A w szarych blokowiskach, otoczonych „katafalkami”, klockowatymi bunkrami, centrami handlowymi i parkingami zostaną tylko lokatorzy mieszkań socjalnych? A potem podobnie jak w innych miastach świata, do zdewastowanych slumsów wjadą buldożery, zrównają koszmarne paskudztwa z ziemią, i wreszcie powstanie parki? Tak jak Park Centralny w Nowym Yorku?
Czy zanosi się na półwieczne oczekiwanie na realizację miasta-ogrodu z drogim etapem budowy i wyburzania? Czy Polak - olsztynianin nie może być mądry przed szkodą? Chyba trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i siłą obywatelskiego nieposłuszeństwa odzyskać przestrzeń publiczną! Niech majówki w 2010 roku staną się demonstracyjnym przypomnieniem, że miasto jest dla ludzi. Olsztyn także.
Stanisław Czachorowski Nikt nie skomentował jeszcze tego artykułu...
Będziesz pierwszy?
Na podstawie Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny [Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ze zmianami] - ochronie dóbr osobistych służą również pojęcia zniesławienia i zniewagi, które to działania są przestępstwami i popełnienie ich pociąga odpowiedzialność karną. Karane są one karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności, w zależności od charakteru przestępstwa. Redakcja Olsztyn24 nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy.