
Szlaki drugiej edycji Festiwalu przetarł koncert zespołu Disparates z Torunia, który zaserwował mix utworów nie mających nic wspólnego z określeniem „lekko, łatwo i przyjemnie”, ale posiadających w sobie pewien magnetyzm przyciągający słuchacza.
Po Disparates przyszła pora na Planet L.U.C czyli coś, czego olsztynianie jeszcze nie widzieli. Raper L.U.C (Łukasz Rostkowski) i przybyli z nim muzycy, zafundowali widzom dawkę energii i pozytywnego myślenia, wpisaną w rapowe bity. Niesamowita wyobraźnia, kabaretowe zacięcie oraz prześmieszne kostiumy były tłem do przesłania, jakie muzycy chcieli przekazać publiczności, aby przeciwstawiać się trudom życia w Polsce, walczyć o swoje i myśleć pozytywnie.
Co się działo na scenie Amfiteatru, nie sposób opisać. Publiczność świetnie się bawiła, a artyści dali z siebie wszystko. Szkoda tylko, że w pierwszym dniu Festiwalu słuchacze nie dopisali. Nieobecnych ominęły jedne z najlepszych koncertów OLA.