
Aż tu w czwartek, 12 stycznia, na Parkingowej pojawiła się ekipa „fachowców”. Naprawiali uszkodzenia z takim zapałem, że przy okazji zaasfaltowali żeberkowy wlot do studzienki kanalizacji deszczowej przy parkingu społecznie strzeżonym (ul. Wyszyńskiego 10).
Na zwracaną im uwagę o udrożnienie studzienki usłyszałem kelnerskie: „To nie ja, to kolega”. Drogowcy-fachowcy stwierdzili, że zastali taki stan rzeczy i udrożnienie studzienki nie jest ich sprawą.
Teraz wody deszczówki spływają po jezdni powodując śliskość, zalewają ulicę i dolne części parkingu.
Prosimy stosowne służby miejskie o fachowe udrożnienie wlotów pokrywy studzienki.
Kierowca
Ps. Prawdopodobnie przyjadą kolejni fachowcy celem udrożnienia. Czy przy tym nie „rozpirzą” asfaltu położonego wcześniej przy studzience?