
Maj miesiącem książki, dlatego dotarłam do Zielonego Wzgórza na Dajtkach ze swoją pasją do historii i ludzi. Na spotkanie autorskie przybyło kilkadziesiąt osób, które w skupieniu słuchały ciekawostek o powstawaniu, a także treści książki „Przyjdź będziesz tańczyć... wspomnienia o Wojciechu Muchlado”. Opowiadałam im o artyście Hieronimie Skurpskim, bohaterze książki „Życie jest sztuką a sztuka życiem”, a już po chwili tom powędrował w czyjeś ręce. Najwięcej bodaj informacji przekazałam słuchaczom o osobie mentalnie im bliskiej - Janinie Triebling, zachowanej dzięki tytułowi „Trzeba mieć serce. Ewenement Janiny Triebling”.
„A czy wy macie jakieś pasje?”, spytałam. Podniósł się las rąk. „Pasjami czytam książki” - pani Beata wymieniła pozycje i nazwiska, które zaimponowałyby niejednemu Polakowi. Marek Dudarewicz rozczytany jest w Sienkiewiczu, do tego codziennie projektuje nowy obraz; znika z sali, by po chwili pod nogi położyć mi cztery kolorowe oleje. Odważnie podchodzi Mariusz Błaszczyk, laureat ogólnopolskich konkursów plastycznych - a trzeba wiedzieć, że uczestnicy Warsztatów Terapii Zajęciowej osiągają sukcesy w konkursach plastycznych „Nikifory” w Warszawie, „Biennale” Kraków i ogólnopolskich konkursach PFRON. Do grona najzdolniejszych zaliczyć wypada też Anetę Neuman, Krzysztofa Zawistowskiego oraz Sylwię Kurowską, która zamiast pędzla używa... palców, i która mówi o sobie: „Dobra, kochana, złota dziewczyna, udana jestem...”. Po spotkaniu miałam obejrzeć wszystkie pracownie i zachwycić się jej kwiatami. Nie mogłam też oderwać wzroku od „Marii Magdaleny” Piotra Kanta.
Tańczą i śpiewają, interesują się samolotami, zadziwiają znajomością techniki komputerowej, fotografują. Jest w tych ludziach emocji, pragnień i możliwości więcej, niż sobie wyobrażamy. Wydają oni własną gazetkę „Wieści z... Zielonego Wzgórza”, gdzie można znaleźć aktualności, wywiady, rozrywkę, przepisy. Trudno nie zgodzić się z ich zdaniem: „Każdy uczestnik inny talent ma, dzięki temu wszechstronna jest z nas grupa”.