Olsztyn24 - Gazeta On-Line
Portal Informacyjny Miasta Olsztyn i Powiatu Olsztyńskiego

Olsztyn24
R E K L A M A
W E R S J A   M O B I L N A   O L S Z T Y N 2 4    P O L E C A M Y
Strona Olsztyn24 na urządzenia mobilne z ekranem dotykowym Projektowanie stron internetowych, tworzenie stron, agencja interaktywna NETTOM.com
R E K L A M A
Wydrukuj Email FWM | 2015-11-23 22:33 | Rozmiar tekstu: A A A

„Różne kolory znad Sekwany” w olsztyńskiej filharmonii

Olsztyn24
Robert Kabara (fot. archiwum FWM) | Więcej zdjęć »
W koncercie symfonicznym pt. „Różne kolory znad Sekwany” w piątek (27.11) o godz. 19.00 orkiestrę symfoniczną Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej poprowadzi Robert Kabara – pierwszy dyrygent oraz kierownik artystyczny Śląskiej Orkiestry Kameralnej. Artysta jest również znakomitym skrzypkiem -zwycięzcą międzynarodowych konkursów oraz pedagogiem, profesorem Akademii Muzycznej w Katowicach i Krakowie.

Solista koncertu Paweł Gusnar to jeden z nielicznych saksofonistów łączących na równie wysokim poziomie wykonawstwo na tym instrumencie muzyki klasycznej, jazzowej i rozrywkowej. Artysta brał udział w nagraniu blisko 40 płyt, w tym pięciu solowych. Dwie z nich otrzymały nagrodę polskiego przemysłu muzycznego „Fryderyk” („ Saxophone Varie”-2014, „Musica Sacra 5”-2015). Paweł Gusnar jest znakomitym promotorem muzyki polskiej w świecie dokonując wiele ich premierowych wykonań. (w tym kompozycji niejednokrotnie mu dedykowanych). Zasiada w jury konkursów, prowadzi kursy mistrzowskie w najważniejszych ośrodkach muzycznych świata. Profesor nadzwyczajny w Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie.  

Od Hektora Berlioza zaczyna się wielka przygoda muzyki francuskiej w dziedzinie brzmień orkiestrowych. To ten kompozytor odkrył w orkiestrze setki nieprzeczuwanych wcześniej możliwości i barw. Od tego czasu francuska muzyka symfoniczna zalśniła nowym blaskiem. Program piątkowego wieczoru w Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej – jakkolwiek nie rozwija się zgodnie z chronologią prezentowanych dzieł – pozwoli słuchaczowi na wiele refleksji i porównań.
R E K L A M A
banner
Filharmonicy warmińsko-mazurscy pod dyrekcją Roberta Kabary rozpoczną koncert Uwerturą Partie op.19 Georges’a Bizeta. Kompozytorem drugiej pozycji koncertu jest Darius Milhaud. Jego trzy częściowe Scaramouche na saksofon i orkiestrę, które kończy stylizowana samba Brasileira wykona solista koncertu Paweł Gusnar. Następnie artysta zagra Rapsodię na saksofon i orkiestrę Claude'a Debussy'ego

Na zakończenie koncertu „Różne kolory znad Sekwany” orkiestra symfoniczna pod batutą Roberta Kabary wykona powstałą w 1830 roku Symfonię fantastyczną  Epizod z życia artysty, op. 14 Hektora Berlioza. Ta najpopularniejsza symfonia kompozytora, zrodzona z jego uczuć i przeżyć stała się pierwszym dziełem muzycznego romantyzmu francuskiego.

******

Wprowadzenie

Uwertura Patrie (Ojczyzna) op. 19 Georgesa Bizeta (1838-1875) powstała w roku 1872, a jej charakter odzwierciedla nastroje tamtych dni we Francji. Kraj goił rany po druzgocącej klęsce w wojnie z Prusami, w czasie której Bizet, jak wielu współobywateli, wstąpił do Gwardii Narodowej. Pokonani byli bezsilnymi świadkami wzięcia w niewolę cesarza Napoleona III, kapitulacji wojska, triumfalnej defilady Prusaków w Paryżu. Stąd pojawiła się potrzeba odreagowania doznanych upokorzeń i odbudowania nastrojów obywateli. Pojawiły się zatem hasła patriotyczne, akcenty przypominające dni minionej chwały za Pierwszej Republiki. I taką właśnie atmosferą przepojona jest Uwertura Bizeta: patetyczna, pełna blasku fanfar i buńczucznych rytmów marszowych.

Kompozytor w tym czasie nie cieszył się jeszcze taką sławą, jaka miała mu przynieść trzy lata później – i niestety, już pośmiertnie – opera Carmen. Lecz pewną pozycję w świecie muzyki francuskiej gwarantowała mu prestiżowa „Nagroda Rzymska”, zwana tak od związanego z nią stypendium na pobyt w Rzymie, gdzie – u źródeł sztuki klasycznej – laureat mógł oddawać się pracy twórczej, wolny od trosk materialnych. Bizet otrzymał tę nagrodę w roku 1857.

Dziś na naszych estradach koncertowych popularnością cieszy się m.in. jego suita z muzyki do sztuki Alphonse’a Daudeta Arlezjanka, skomponowana w tym samym co Uwertura Patria roku 1872. Z wcześniejszych zaś prac scenicznych Bizeta trwalsze powodzenie zyskała stworzona w 1863 roku opera Poławiacze pereł.

Scaramouche  na saksofon i orkiestrę Dariusa Milhauda (1892-1974) to muzyczny portret jednego z komicznych typów popularnego teatru commedia dell’arte. W odróżnieniu od ubranego na biało Pierrota czy wielobarwnego Arlekina, Kapitan Scaramouche ubiera się na czarno, nosi czarne spodnie, koszulę, czarny kapelusz, do tego czarną maskę. Jest chudy, z długą, ruchliwą szyją i stroi komiczne grymasy.

Muzykę portretującą tę śmieszną figurę skomponował Darius Milhaud w roku 1937 dla dziecięcego Teatrzyku Scaramouche w Paryżu. Jest to trzyczęściowa suita, a ostatnia jej część to Brazileira – stylizowana samba.

Rytmy południowej Ameryki wprowadzał Milhaud do swoich kompozycji od dawna. Jego fascynacja brazylijskim folklorem wywodzi się z czasów, kiedy – podczas gdy w Europie trwała I wojna światowa – on przebywał w Rio de Janeiro, jako attaché ambasady; ambasadorem był wtedy pisarz i poeta Paul Claudel.

Ówczesny pobyt Milhauda na tamtym kontynencie zaowocował po powrocie kompozytora do Europy mnóstwem utworów, wśród których wielką popularność zdobyły również m.in. groteska Byk na dachu na motywach starej piosenki brazylijskiej, czy suita tańców Saudades do Brasil. Pełno w tej muzyce słońca, powietrza, luzu, od czasu do czasu zabrzmi również nuta południowej melancholii... Zarazem jednak jest w niej niezaprzeczalnie – Paryż. Ten Paryż szalonych lat tuż po pierwszej wojnie światowej, czas odreagowywania czterech chudych lat wojny, czas awangard, zwariowanych pomysłów, jazzu, zabawy.

W ówczesnym środowisku artystycznym, rojnym od znakomitych malarzy, poetów i muzyków, znaczącą rolę odgrywała „Grupa Sześciu”, złożona z młodych kompozytorów działających z inspiracji i pod przywództwem artystycznym poety Jeana Cocteau. Należał do niej Darius Milhaud, a obok niego: Georges Auric, Louis Durey, Arthur Honneger, Francis Poulenc i Germaine Tailleferre. Kompozytorów tych łączyło właściwie jedno: sprzeciw zarówno wobec zgranej, neoromantycznej ekspresji niemieckiej muzyki wagnerowskiej, jak też i wobec nadmiernych subtelności rodzimej estetyki Debussy’ego. Preferowali prostotę formy, oszczędność środków, komunikatywność, motoryczność, barwność i humor, nie stronili od elementów muzyki wręcz knajpianej czy ulicznej. A wszystko to przyprawione przysłowiowym paryskim „esprit”.

A jak silnie inspirujące były te elementy w muzyce Milhauda, świadczyć może fakt, że kiedy kilka lat później, po wybuchu drugiej wojny, kompozytor osiedlił się w Stanach Zjednoczonych – stał się tam artystą i nauczycielem nadzwyczaj wpływowym. Do jego uczniów należeli, przez dłuższy lub krótszy okres czasu, zarówno najbardziej radykalni awangardziści: Philip Glass, Steve Reich, Karlheinz Stockhausen, Iannis Xenakis, jak i sławni później muzycy popularni: Burt Bacharach czy Dave Brubeck.

Rapsodia na saksofon i orkiestrę Claude’a Debussy’ego (1862–1918) rodziła się wyjątkowo długo i opornie. Powstawała w epoce, w której saksofon nie należał jeszcze do instrumentów szerzej sprawdzonych i oswojonych przez twórców muzyki symfonicznej. Czy zatem na takim instrumencie da się wyrazić barwy i subtelności stylu impresjonistycznego? Debussy podjął wyzwanie. Potem żałował...

8 czerwca 1903 roku pisał do dyrygenta André Messagera: „... pewna pani, nie usatysfakcjonowana tym, że jest Amerykanką i pozwalająca sobie na dziwaczny luksus grania na saksofonie, zamówiła u mnie przed kilkoma miesiącami utwór na orkiestrę i saksofon. Zdążyłem już zapomnieć o tym zamówieniu. Ale upór Amerykanów jest przysłowiowy i ... dama z saksofonem wylądowała osiem czy dziesięć dni temu w Paryżu, zapytując mnie o nowiny w przedmiocie jej utworu. [...] Trzeba się było zabrać do tego i pogrążony jestem w beznadziejnym poszukiwaniu niezwykłych melanży, najwłaściwszych do tego, aby wydobyć na wierzch ten akwatyczny instrument. Całość ma się nazywać Rapsodie orientale. [...] Pracowałem niczym za dobrych czasów Peleasa i oglądałem blade świty, jak wschodzą nad drewnianą budą...”.

Owa pani nazywała się Elisa Hall i była prezesem Boston Orchestral Club. A sama zaczęła grać na saksofonie, ponieważ cierpiała na problemy z oddychaniem i uważała, że takie ćwiczenie dobrze wpłynie na jej płuca.

Czas jednak płynął, Debussy’emu praca szła opornie, skarżył się przyjaciołom, że nie jest zbyt dobrze zaznajomiony z problemami technicznymi tego instrumentu, znów siadał do roboty, starał się, i znów wyrzekał. Dopiero w roku 1911 udało mu się ukończyć surowy szkic utworu, który posłał zamawiającej, wciąż jednak bez ukończonej instrumentacji, minęły znów kolejne lata, Debussy zmarł... A rzecz dokończył Jean Roger-Ducasse, skądinąd znakomity znawca, profesor orkiestracji w Konserwatorium Paryskim, kontynuator francuskiej tradycji orkiestrowej, wiodącej od Hektora Berlioza, poprzez twórczość Saint-Saënsa... I według zgodnej opinii współczesnych zadaniu temu sprostał, zachowując istotę stylu Debussy’ego. Ostatecznie Rapsodia w formie ukończonej przez Rogera-Ducasse’a została wykonana 11 maja 1919 roku.

Symfonia fantastyczna Hektora Berlioza (1803-1869) powstała w roku 1830 i jest to pierwsze słynne dzieło muzycznego romantyzmu francuskiego. Mistrz romantycznej symfoniki rozwija tu swój wyjątkowy i nowatorski zmysł orkiestrowej kolorystyki, którego doświadczenia warsztatowe przekazał później kolejnym pokoleniom muzyków XIX wieku, publikując „Traktat o instrumentacji i orkiestracji współczesnej”.
Ale Symfonia fantastyczna to nie tylko znakomity przykład romantycznej muzyki, lecz i samej romantycznej wyobraźni. Opatrzona jest podtytułem „Epizod z życia artysty” i komentarzem pióra samego kompozytora, będącym wręcz czymś na kształt scenariusza w gatunku „horror story”, w jakim publiczność ówczesna lubowała się w literaturze, w teatrze – a teraz bodaj po raz pierwszy na taką skalę w muzyce.

Pierwsze dwie części pięcioczęściowej symfonii mają ilustrować marzenia młodego, zakochanego człowieka, który to snuje się pośród tłumnego, paryskiego balu, to znów szuka samotności na wsi wśród pól, gdzie „podziwia w upojeniu wspaniałości natury. Ale wszędzie – w mieście i na wsi – ściga go obraz ukochanej i odbiera mu spokój...” – pisał Berlioz.

A co dalej? Pechowo zakochany artysta stwierdza, że nic z jego miłości nie będzie. Kolejną, czwartą część swojej symfonii Berlioz opowiada tak:  

„Ponieważ artysta przekonał się, że ta, którą uwielbia, nie odwzajemnia jego miłości, nie potrafi go zrozumieć, a nawet jest go niegodna, truje się zażywając opium. Zbyt słaba dawka narkotyku nie zabija go, lecz pogrąża w ciężki sen, pełen straszliwych wizji. Artysta śni, że zamordował ukochaną i skazany na śmierć prowadzony jest na miejsce stracenia, stając się świadkiem własnej egzekucji. Pochód porusza się przy dźwiękach raz posępnego i dzikiego, to znowu wspaniałego i uroczystego marsza, który miesza się z odgłosami głuchych kroków i brutalnym hałasem tłumu”.

My dodajmy: część ta kończy się głuchym uderzeniem katowskiego topora. I oto w ostatniej, piątej części nasz bohater po śmierci z rąk kata trafia na szatański sabat. Rozbrzmiewa groźne Dies irae, w prześmiewczy sposób parodiowane przez uczestników orgii, pojawia się melodia towarzysząca jego miłości, również groteskowo przedrzeźniana...

Nie dowiadujemy się tylko, co będzie, gdy się delikwent rano po takim balu obudzi.

Rozbudowana forma, wielka obsada, posługiwanie się skrajnościami: mamy tu do czynienia z rozszerzeniem i powiększeniem skali wrażeń w muzyce. Gdy Symfonia fantastyczna powstała, minęło raptem trzy lata od śmierci Beethovena – a tu już jakby runęły tamy, za którymi Beethoven – mimo wszystko klasyk – starał się chronić przed nadmiarem przesady. Tymczasem Berlioz nie bez pychy mawiał o sobie, że jest „crescendem Beethovena”. Crescendo znaczy w muzyce: coraz głośniej, coraz potężniej... Przecierał tym samym szlak dla wielu późniejszych przedsięwzięć sztuki XIX wieku, zwłaszcza Liszta i Wagnera. A przed symfoniczną muzyką francuską roztoczył nowe, szerokie horyzonty.
 
******

Robert Kabara – dyrygent


Pierwszy dyrygent oraz kierownik artystyczny Śląskiej Orkiestry Kameralnej, profesor Akademii Muzycznej w Katowicach i w Krakowie.
Jego kariera  artystyczna obejmuje kilka kierunków: działa jako dyrygent, jest także utytułowanym wirtuozem skrzypiec i altówki, nadto animatorem muzyki, jak również pedagogiem. U początków każdej z tych dróg stoją wybitni mentorzy, by tylko wspomnieć maestro Jerzy Maksymiuka oraz postaci dwóch dam polskiej wiolinistyki: Eugenii Umińskiej i Kai Danczowskiej.

Doświadczenie orkiestrowe zdobywał m.in. podczas światowych tournées Polskiej Orkiestry Kameralnej, jako lider u Jerzego Semkowa w Montpellier we Francji i u Krystiana Zimermana  w Polish Festival Orchestra, jubileuszowej orkiestrze koncertującej w Europie i USA w 150. rocznicę śmierci Chopina. W wyniku tych doświadczeń w 1994 roku stanął na czele orkiestry Sinfonietta Cracovia, której oblicze i markę kształtował przez 20 lat jako jej dyrektor i szef artystyczny.

Samodzielną drogę dyrygencką, – która  obejmuje szeroki wachlarz muzyki kameralnej i symfonicznej – rozpoczął, prezentując ważne dzieło XX w.: Muzykę na instrumenty strunowe, perkusję i celestę Beli Bartóka we wspólnym wykonaniu zespołów Sinfonia Iuventus i Sinfonietta Cracovia. Jako dyrygent stworzył autorskie cykle koncertowe  „La Musica da Camera”, „Grand Virtuoso”, „Czysta Forma” oraz  festiwale: „Wieniawski Avantgarde” oraz „Russia con Passione”.

Jest zwycięzcą międzynarodowych konkursów skrzypcowych, takich jak „Australia Bicentennial” w Adelajdzie, laureatem IX Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego Henryka Wieniawskiego w Poznaniu i zdobywcą nagrody specjalnej w Konkursie im. Zino Francescatiego w Marsylii.

Występuje także jako altowiolista, grając w ducie z Maximem Vengerovem  Symfonię koncertującą Mozarta, a pod batutą Krzysztofa Pendereckiego jego Koncert altówkowy, m.in. w Moskwie, we Lwowie i we Frankfurcie nad/Menem.

Jako solista zarejestrował na płytach CD koncerty: Vivaldiego („Pory roku” – nagrodzone Fryderykiem ’98), Wieniawskiego, Panufnika oraz Pendereckiego (I Koncert skrzypcowy – nagroda Diapason d’Or, oraz Koncert altówkowy). Jako dyrygent nagrał CD z koncertem wiolonczelowym Dvořáka i poematem symfonicznym Wełtawa Smetany oraz ścieżki dźwiękowe do serialu HBO Burning Bush i do produkcji Studia Bollywood.
Za swoją działalność został uhonorowany srebrnym medalem Gloria Artis, odznaczeniem Honoris Gratia oraz srebrnym Krzyżem Zasługi.

Paweł Gusnar – saksofon

Jest jednym z nielicznych saksofonistów, łączących na równie wysokim poziomie działalność na polu muzyki klasycznej, jazzowej i rozrywkowej.

W swoim dorobku ma blisko 40 płyt, w tym pięć solowych: New Polish Music for saxophone and organ, Jazz Sonatas, Komeda Inspirations, Saxophone Impressions. Pięciokrotnie nominowany do nagrody Fryderyk.                  

Propagator muzyki współczesnej, wykonawca oraz inspirator wielu polskich kompozytorów, czego dowodem jest płyta Saxophone Varie, ukazująca różne oblicza muzyki klasycznej pisanej na ten instrument – zdobyła ona nagrodę polskiego przemysłu muzycznego „Fryderyk 2014” w kategorii Muzyka kameralna oraz została wyróżniona nominacją w kategorii Najwybitniejsze nagranie muzyki polskiej, a sam wykonawca został nominowany do tytułu Artysta Roku. Dużym wyróżnieniem dla Gusnara była również nominacja do nagrody Koryfeusz Muzyki Polskiej w latach 2014 i 2015 w kategorii „Osobowość roku”. Po sukcesie uhonorowanej Fryderykiem płyty Saxophone Varie, w roku 2015 statuetkę zdobył krążek Musica Sacra 5, na którym znalazła się Lenten Music Pawła Łukaszewskiego, napisana specjalnie dla Gusnara i jego studentów. Muzyk ten jest niestrudzonym promotorem polskiej muzyki w świecie. Dla niego powstają dzieła, które wykonuje on zarówno w Polsce jak i na arenie międzynarodowej. Tylko w ciągu ostatnich trzech lat dokonał premierowych wykonań utworów takich kompozytorów jak Krzysztof Penderecki, Bronisław Kazimierz Przybylski, Krzysztof Knittel, Bartosz Kowalski, Andrzej Karałow, Marcin Tadeusz Łukaszewski, Krzysztof Herdzin, Aleksander Kościów, Grzegorz Duchnowski, Anna Maria Huszcza, Sławomir Kaczorowski, Paweł Łukaszewski, Maria Pokrzywińska, Dariusz Przybylski.

Jest jedynym Polakiem regularnie zapraszanym na prestiżowe, międzynarodowe festiwale saksofonowe Vienna Sax Fest i SaxOpen. W lipcu 2015 roku, podczas kongresu saksofonowego w Strasburgu, został wyróżniony zaproszeniem w charakterze gościa specjalnego „Experience something new with Yamaha” i znalazł się w gronie gwiazd tej miary, co Jean-Yves Fourmeau, Nicolas Prost czy Kenneth Tse. Zadziwił też swoją muzyczną erudycją w programach łączących śpiew gregoriański z improwizacjami saksofonowymi (Verbum Incarnatum). Premiera płyty z takim programem planowana jest na listopad 2015. Artysta koncertuje i nagrywa w Polsce i za granicą, także jako muzyk sesyjny (liczne produkcje TV – m.in. Taniec z Gwiazdami).

Jako solista występował z tak uznanymi zespołami, jak NOSPR, Sinfonia Varsovia, Polska Orkiestra Radiowa, Amadeus, Concerto Avenna, Capella Bydgostiensis, Sinfonietta Cracovia, Sinfonia Baltica, Płocka Orkiestra Symfoniczna, Elbląska Orkiestra Kameralna, Royal Northern College of Music (Manchester), Orchestre Valentiana (Francja), Lviv Chamber Orchestra Academia i niemal ze wszystkimi orkiestrami filharmonicznymi w Polsce. Stale współpracuje z orkiestrą symfoniczną Filharmonii Narodowej i z zespołem Sinfonia Varsovia, a także z orkiestrami Adama Sztaby, Tomasza Szymusia, z Kukla Band Zygmunta Kukli i z Big-Bandem Krzysztofa Herdzina.

Jako niekwestionowany autorytet zasiada w jury konkursów i prowadzi kursy mistrzowskie w najlepszych ośrodkach muzycznych świata – od Odessy, przez Wiedeń, Hanower, Zurych, po Strasburg i Paryż.

Odnosi sukcesy jako pedagog – jego studenci regularnie zdobywają nagrody podczas prestiżowych, międzynarodowych konkursów (m.in. w Niemczech, Francji, Włoszech, Polsce). Jest profesorem nadzwyczajnym w Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie, gdzie w latach 2011-2015 pełnił funkcję Prodziekana Wydziału Instrumentalnego. Od roku 2003 pracuje również jako adiunkt w Akademii Muzycznej im. Kiejstuta i Grażyny Bacewiczów w Łodzi.

Paweł Gusnar jest artystą firm YAMAHA, BG Franck Bichon oraz D’Addario.

******

27 listopada 2015 (piątek), godz. 19.00, sala koncertowa filharmonii

„Różne kolory znad Sekwany”

Robert Kabara – dyrygent
Paweł Gusnar - saksofon
Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej

Program:

Georges Bizet – Uwertura Patrie op. 19

Darius Milhaud – Scaramouche na saksofon i orkiestrę
Vif
Modéré
Brasileira


Claude Debussy – Rapsodia na saksofon i orkiestrę

Hektor Berlioz – Symfonia fantastyczna Epizod z życia artysty, op. 14
I. Marzenia. Namiętności
II. Bal
III. Wśród pól
IV. Marsz na stracenie
V. Sen o nocy sabatu


Z D J Ę C I A
Komentarze [0]
Nikt nie skomentował jeszcze tego artykułu...
Będziesz pierwszy?
Dodaj komentarz
Komentarze w Olsztyn24 pojawiają się po akceptacji moderatora.
Autor komentarza
Na podstawie Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny [Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ze zmianami] - ochronie dóbr osobistych służą również pojęcia zniesławienia i zniewagi, które to działania są przestępstwami i popełnienie ich pociąga odpowiedzialność karną. Karane są one karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności, w zależności od charakteru przestępstwa. Redakcja Olsztyn24 nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy.
R E K L A M A
Podobne artykuły
Najnowsze artykuły
Polecane wideo
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
Najnowsze galerie
RSS| O Gazecie| Nasze loga| Regulamin Olsztyn24| Kontakt| Reklama| Copyright by Olsztyn 24. Wszelkie prawa zastrzeżone.