
waclawbr | 2012-01-26 14:11 | Rozmiar tekstu:
A A A
Powiadom znajomego o artykule
Warmia i Mazury to nie miejsce dla elektrowni wiatrowych

Pikieta Koalicji „Bezpieczna energia” pod budynkiem filharmonii /
Więcej zdjęć » Pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych w ostatnich latach stało się bardzo modne. Kto nie słyszał o energetycznej wierzbie, o solarnych urządzeniach grzewczych, czy o elektrowniach wiatrowych? W Olsztynie szczególnie głośno zrobiło się ostatnio o wytwarzających prąd wiatrakach, które w dużej liczbie zaczęły pojawiać się na Warmii i Mazurach. Rozgłos sprawie nadaje przede wszystkim Koalicja „Bezpieczna Energia”, zrzeszająca 19 stowarzyszeń z Warmii i Mazur, która rozpoczęła kampanię przeciwko „dzikiemu” rozmieszczaniu elektrowni wiatrowych na terenie województwa. Przedstawicieli koalicji można było spotkać m.in. we wtorek (24.01) pikietujących przed wejściem do Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie, gdzie marszałek województwa zorganizował uroczysty koncert z okazji zakończenia kampanii „Mazury Cud Natury”.
- Chcieliśmy w tak uroczystym dla wielu samorządowców dniu zwrócić uwagę na niezwykłą hipokryzję władzy - powiedział nam wówczas Jacek Adamas z Koalicji „Bezpieczna Energia”.
- To jest znaczące, że my jesteśmy tutaj, na schodach filharmonii, a tam wewnątrz obchodzi się uroczyście zakończenie akcji „Mazury Cud Natury”. Kiedy trwała ta cała zabawa reklamująca Mazury jako cud natury, równolegle firmy „wiatrakowe” podpisywały z gminami umowy, których skutkiem będzie zniszczenie krajobrazu regionu, zniszczenie agroturystyki, tego co powinno być naszym priorytetem. Nasza dzisiejsza manifestacja jest apelem do samorządowców, by ustalili swoje priorytety, którymi na pewno nie będzie rozwój energetyki wiatrowej.Przy pikietujących na chwilę zatrzymał się marszałek województwa Jacek Protas. Niestety, nie miał dla nich dobrych wiadomości.
- Zgadzam się z państwa postulatami - powiedział.
- Samorząd województwa niewiele jednak może w tej sprawie zrobić. Zgodnie z prawem, decyzje w sprawie budowy elektrowni wiatrowych należą do kompetencji gmin. Konieczne byłyby zmiany ustaw. R E K L A M A
- Jeżeli wziąć pod uwagę koncepcję Europy, którą od lat się lansuje, to jesteśmy silni, bo jesteśmy jednością, tworzymy pewien organizm. Więc wprowadzanie atomizacji tego kraju jest pewnym nonsensem - skomentował wypowiedź marszałka Jacek Adamas.
Zdaniem Jacka Adamasa, w niektórych kwestiach decyzje powinny być podejmowane „odgórnie”. Taką kwestią jest budowa elektrowni wiatrowych.
- Stawianie tych wiatraków na Warmii i Mazurach, to jakieś szaleństwo samorządowców, którym jak w Afryce wciska się jakieś „paciorki” - twierdził Adamas.
- I mamy takie przykłady, jak otaczanie wiatrakami Reszla - perełki architektury. Jak powiedział inny z uczestników wtorkowej pikiety, Wojciech Sobierajski, w tej chwili 70 wielkich wiatraków stanęło w okolicach Korsz. Planuje się tam postawić fermę złożoną aż ze 140. wiatraków.
- Wybudowanie elektrowni wiatrowej planuje się też w gminie Jeziorany. Mówi się o 50 do 200 wiatrakach, które mają tam stanąć - dodał Sobierajski.
Zarzuty Koalicji „Bezpieczna Energia” wobec elektrowni wiatrowych dotyczą nie tylko psucia krajobrazu Warmii i Mazur oraz niszczenia turystyki. Chodzi m.in. o zdrowie ludzi mieszkających w pobliżu wiatraków.
- Mówi się, że wiatraki wytwarzają hałas tylko na poziomie 40 decybeli - powiedział Wojciech Sobierajski.
- Ale jak słucha się takiego hałasu przez 24 godziny na dobę, to staje się on nie do wytrzymania. Ludzie skarżą się, że nie są w stanie żyć w takich warunkach. Pojawiła się już jednostka chorobowa związana z oddziaływaniem wiatraków na ludzkie zdrowie. Więc wiatraki powinny być budowane co najmniej 8 kilometrów od siedzib ludzkich, a nie jak to ma miejsce teraz w Korszach, gdzie od wiatraków do domów mieszkalnych jest 400-500 metrów.
Ze względu na charakter zabudowy na Warmii i Mazurach trudno byłoby jednak znaleźć miejsce, które oddalone byłoby co najmniej 8 kilometrów od domów mieszkalnych. Ale po co takich miejsc szukać, kiedy - jak mówią członkowie Koalicji „Bezpieczna Energia” - zainteresowanie budowniczych elektrowni wiatrowych powinno ograniczać się do dwóch rejonów.
- Jeżeli zapytamy fachowców, to powiedzą, że ze względu na warunki wiatrowe, miejsca do ustawienia wiatraków na Warmii i Mazurach są dwa: Wysoczyzna Elbląska i Gołdapa - powiedział Jacek Adamas.
- Ale czy budowa elektrowni wiatrowych w ogóle jest uzasadniona ekonomicznie? Bez dotacji już nikt nie postawi wiatraka!
Członkowie Koalicji „Bezpieczna energia” twierdzą, że boom na budowę elektrowni wiatrowych wynika głównie z możliwości otrzymania dotacji na takie przedsięwzięcia. Dotowana jest także energia wytwarzana przez elektrownie wiatrowe.
- Kiedy skończą się dotacje, zostaniemy z bardzo wysokimi rachunkami za energię elektryczną - stwierdził Adamas.
Koalicja obawia się również, że po zamknięciu elektrownie zostaną porzucone przez właścicieli. Dlatego wśród postulatów zmian w prawie umieścili zobowiązanie właścicieli zamykanych elektrowni wiatrowych do łożenia na specjalny fundusz, z którego środki byłyby przeznaczone na demontaż i utylizację urządzeń, a także rewitalizację terenu zajmowanego przez elektrownię. Ulotki z postulatami, których łącznie jest 10, Koalicja rozdaje mieszkańcom regionu. Postulaty wręczone zostały również wojewodzie i marszałkowi. Jak na razie, bez większego odzewu z ich strony.
Dodaj stronę do:
Komentarze [5]
~Andy / 2012-01-26 17:33
Przede wszystkim nie uważam, aby owe "wiatraki" szpeciły krajobraz, a szczególnie tam, gdzie jest on w wysokim stopniu zdegradowany, choćby poprzez rolnictwo... Tak jest np. we wspominanej tu gminie Korsze, która nie ma specjalnych walorów turystycznych. Warunek jaki stawia "koalicja" jest nie do przyjęcia i jest jedynie płaszczykiem dla woli, aby siłowni wiatrowych w ogóle na Warmii i Mazurach nie budować. Wsie na Warmii lokowano mniej więcej w odległościach po 5 kilometrów od siebie w każdym z kierunków. Tak kiedyś postanowili biskupi i kanonicy sprawujący władzę administracyjną nad obu częściami Warmii. Jak więc znaleźć miejsce oddalone o 8 kilometrów od zabudowań? To niemożliwe. Koalicja zarzuca samorządowcom swego rodzaju oszustwo (paciorki), tymczasem sama się w swych kampaniach posługuje takim oszustwem (owe odległości) Bo albo się jest przeciw i to całkowicie, albo się jest za. Nie można być trochę w ciąży Panie i Panowie. Zauważmy przy tym, że wielu z członków tych "stowarzyszeń" to typowe "zrzuty", które dla świętego spokoju przyjechały "do Afryki" i to one rozdają nam paciorki czyniąc z siebie tych wiedzących najlepiej co nam tu trzeba, jak powinniśmy się zachowywać. Państwo "jaśnie oświeceni", często ze "stolycy" mają najzwyczajniej własny interes w tym, aby zarabiać na turystyce, agroturystyce, pseudo hapennigach adamasowych, i takiej jego "sztuce".
~mazur / 2012-01-26 19:01
To wkopac takiego idiote jednego z drugim do polowy w ziemi i niech machaja lapami jak im wiatraki sie nie podobaja.Ilu bylo tych pajacow tym razem?2,3 czy czterch?To moze i prad odetniemy na Warmii i Mazurach bo slupy tez "szpeca"krajobraz
~Ksiestwo Warmii i Mazur / 2012-01-26 21:09
Wszystkich tych baranow z warszawki ta stonkei,ktora widzi tu skansen w,ktorym mozna spedzic 2 tygodnie w roku bedziemy napietnowac!
~Warmiak / 2012-03-02 08:46
Może o faktach:1. w publikacji książkowej Zasady lokalizacji elektrowni wiatrowych na obszarze zielonych płuc polski. czytamy ...w nowym studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Brodnica, uchwalonego w 2010 nie przewiduje się terenów na lokalizację turbin wiatrowych, ze względu na brak zgody marszałka woj. kujawsko-pomorskiego...(str.87)- a nasz marszałek sponsor Mazury Cud Natury jw. 2. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny dla miasta i powiatu Elbląg podaje lokalizacje wiatraka 2000m od zabudowy mieszkalnej jako optymalną dla zdrowia człowieka- zaś wójt gminy świątki na podstawie zapewne własnych badań dopuszcza odległość siedmiokrotnie mniejszą (300m)
~Ali / 2012-03-02 12:10
według mojej wiedzy zreszta popartej na badaniach naukowych twierdze ze władze gminne zezwalając na budowe wiatraków w odległosci bliższej niż 150 metrów po prostu zabijają z premedytacją swoich obywateli. Proponuje aby kazdy kto ma w bliskiej odległosci od domu wiatrak postarał sie o zaświadczenie o stanie zdrowia. Po 4-5 latach jak sie pojawia schorzenia zwiazane z syndromem turbiny wiatrowej bedzie to podstawa o ubieganie się o odszkodowanie od państwa w tym przypadku od gminy. W dłuzszep perspektywie moze okazac się ze koszty odszkodowań jaki bedziue wypłacac gmina rocznie znacznie przekroczą zyski z wiatraków!!!
Dodaj komentarz
Na podstawie Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny [Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ze zmianami] - ochronie dóbr osobistych służą również pojęcia zniesławienia i zniewagi, które to działania są przestępstwami i popełnienie ich pociąga odpowiedzialność karną. Karane są one karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności, w zależności od charakteru przestępstwa. Redakcja Olsztyn24 nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy.