Olsztyn24 - Gazeta On-Line
Portal Informacyjny Miasta Olsztyn i Powiatu Olsztyńskiego

Olsztyn24
R E K L A M A
W E R S J A   M O B I L N A   O L S Z T Y N 2 4    P O L E C A M Y
Strona Olsztyn24 na urządzenia mobilne z ekranem dotykowym Projektowanie stron internetowych, tworzenie stron, agencja interaktywna NETTOM.com
R E K L A M A
Wydrukuj Email
Marek Książek | 2015-03-26 16:06 | Rozmiar tekstu: A A A
Nowa biografia poety-wędrowca

Stachura w Olsztynie i okolicy

Olsztyn24
Edward Stachura | Więcej zdjęć »
Pamiętacie taki refren piosenki: „Ruszaj się Bruno, idziemy na piwo?” Albo drugi: „Ty i ja – teatry to są dwa”. Autorem tych tekstów jest Edward Stachura, prawdziwa gwiazda literatury lat 70. zeszłego wieku, a także następnej dekady, gdy już nie żył, a wieczory z poezją i piosenkami Steda przyciągały tłumy jego wielbicieli.

Edward Stachura, czyli zapomniany już nieco STED (od pierwszych liter nazwiska i imienia) bywał również w Olsztynie. To tutaj Wydawnictwo „Pojezierze” wydało kilka tomików z twórczością poety, a przed jego śmiercią szkic literacki „Fabula rasa (rzecz o egoizmie)”, którego nie chciały drukować inne oficyny. Sted zagościł też na łamach „Warmii i Mazur”, o czym w książce „Buty Ikara. Biografia Edwarda Stachury” wspomina jej autor Marian Buchowski. Oto poeta-wędrowiec przyjeżdża do Olsztyna, gdzie spotyka się z Tadeuszem Burniewiczem, znanym jako Bury artystą plastykiem.

Przyjaźń z nim zaczęła się od rysunku. Burniewicz robił oprawę graficzną do literackiej wkładki w miesięczniku „Warmia i Mazury”. W styczniowym numerze z roku 1976 miały być wiersze i proza Stachury. Po ukazaniu się numeru zadzwonił bardzo zadowolony Stachura i powiedział Burniewiczowi, że w rysunku, który zrobił są wszystkie książki, które dotychczas napisał. Prosił o oryginał rysunku i proponuje, aby Burniewicz był ilustratorem jego książek. Chwalił się potem tym rysunkiem w liście do Andermana: „Wyszły styczniowe »Warmia i Mazury«. Jest tam jedna niesamowita grafika do pewnego opowiadania. Zobacz – wspomina Buchowski. Warto dodać, że pisarz i poeta Janusz Anderman mieszkał później, wraz z żoną Joanną Trzepiecińską, nad jeziorem w okolicy Żabiego Rogu.  
R E K L A M A
banner
Kiedy w „Pojezierzu” trwały prace związane z drukiem „Fabula rasa”, 2 marca 1979 roku Stachura wysyła list do Burniewicza, z rysunkiem własnego projektu okładki. Prosi go, aby olsztyński plastyk przygotował według tego okładkę tomiku: Usta chyba trochę niżej, niż jest na rysunku. Tak, żeby były zachowane naturalne proporcje ludzkiej twarzy. Usta są jedynym rysunkiem na okładce. Nazwiska: edward stachura nie ma, gdyż jest całkowicie zbędne. Litery czarne (widzę je ręcznie pisane, nie pod linijkę). Tło – białe. To wszystko. Będę w Olsztynie za 10–14 dni. Miej okładkę gotową, to zaniosę (lub zaniesiemy) ją do Wydawnictwa – napisał Sted informując, że za tę robotę przesyła Buremu 500 zł, co w tym czasie dla Stachury nie było już dużym wydatkiem. Był już sławny i miał pieniądze.

Miesiąc później dochodzi do wypadku na torach pod Łowiczem, co uznaje się za pierwszą próbę samobójstwa. 8 maja 1979 roku poeta znów odzywa się do Tadeusza Burniewicza: Kochany Bury, nie mam prawej dłoni (straciłem w wypadku), a jeszcze nie nauczyłem się pisać lewą, i dlatego ten list dyktuję. Ponieważ do „Fabula rasa” dopisano nazwisko w „Twórczości”, więc niech będzie i w książce. Bowiem jest już za późno na skorygowanie tego – informuje w liście ze szpitala.

Jak mówi Tadeusz Burniewicz, Stachura bardzo lubił Olsztyn, Warmię i Mazury, dobrze się tutaj czuł i może by nawet zamieszkał w Siemianach na jeziorem Jeziorak. Tutaj Wiesław Niesiobędzki, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Iławie, przygotował mu filię, którą miał objąć po załatwieniu warszawskich spraw. Sted przyjaźnił się z Niesiobędzkim, który na stronach książki „Buty Ikara” wspomina pewną barwną przygodę. Kiedy któregoś mroźnego dnia stycznia 1979 roku wybrali się obaj na daleką włóczęgę do jeziorka Silm, przemarzli do cna i postanowili się zagrzać przy ognisku. Tyle tylko, że żaden z nich nie zabrał zapałek... Potem Niesiobędzki poświęcił Stedowi swój tomik poetycki „Gwiazda tańcząca”, ale nazwał też bibliotekę imieniem Edwardy Stachury (dziś nieaktualna).

Po tej wyprawie Stachura miał spotkanie autorskie w Siemianach, na które z pobliskiego Jerzwałdu przyjechał pisarz Zbigniew Nienacki. Po spotkaniu poszli we trzech napić się czegoś do restauracji „Cyraneczka”. Oto dalsza relacja Niesiobędzkiego: Nienacki grzecznie, ale stanowczo oznajmił Edwardowi, że ten nie potrafi godnie prezentować stanu literackiego. Miał na myśli luzacki ubiór Stachury, sposób podróżowania z plecakiem i gitarą oraz śpiewanie podczas spotkań. I taki odbyli dialog: Stachura: – Bardzo pana kocham, panie Zbigniewie, ale to nie ma nic do rzeczy. Nienacki: – Chyba jednak ma, panie Edwardzie.  Nie jestem taki sztywniak, jak pan pewnie myśli. Pan sobie wędruje po świecie, a ja uciekam od świata i żony zazdrosnej o każdy dzień przesiedziany przy maszynie do pisania.

*****

Tyle w „Butach Ikara”, które zapewne odświeżą legendę poety. Zamieszczone w biografii wspomnienia potwierdził nam zarówno Wiesław Niesiobędzki, jak i tworzący do dziś olsztyński plastyk Tadeusz Burniewicz. Bury dosyć dobrze poznał Steda, bo ten przyjeżdżał do Olsztyna w związku z wydaniem jego kolejnych książek: „Opowiadania”, „Się”, „Dużo ognia i tak dalej” oraz „Fabula rasa”. Zostawał tu na dzień lub dwa, poznawał nowych przyjaciół, w tym Wiesława Wachowskiego, u którego w pracowni spotkał się z czytelnikami i śpiewał swoje piosenki. Z kolei w czerwcu 1978 roku odbył czterodniowy maraton poetycki w olsztyńskiej „Pracowni” (było takie miejsce artystycznych spotkań w SSK „Pojezierze”). Co do projektu okładki „Fabula rasa” Tadeusz Burniewicz potwierdza, że Sted przesłał mu swój rysunek, ale za dużo było na nim szczegółów i dlatego Bury zrobił własny projekt, którego ostateczną wersję prezentujemy obok.

Tymczasem Marian Buchowski zapowiada ciąg dalszy. Tym razem będzie to „Alfabet Stachury”, w którym przedstawi sylwetki przyjaciół i bliskich znajomych Steda oraz ich relacje z „Ikarem”. W tym innego poetę-straceńca, czyli Ryszarda Milczewskiego-Bruno, z którym pod koniec życia (obaj skończyli je w 1979 r.) zerwał przyjazne stosunki. Można się spodziewać, że w nowej książce znajdzie się też miejsce dla Niesiobędzkiego i Burego.

Marek Książek

Marian Buchowski
„Buty Ikara. Biografia Edwarda Stachury”
Iskry, Warszawa 2014


Z D J Ę C I A
Komentarze [2]
~Marek K / 2015-03-27 16:59
Twoje obserwacje, Wiesiu, pokrywają się z uwagi Burego, z tą proca również. Nie miałem okazji (szczęścia) spotkać Steda, a dopiero w pierwszej połowie lat. 80. byłam na recitalu Anny Chodakowskiej w Iławie, a potem Wiesiek Niesiobędzki długo mi opowiadał...
~ Wiesław Wachowski / 2015-03-27 13:03
Potwierdzam to wspomnienie o spotkaniu... zaprosiłem wówczas z 20 osób do swojej pracowni plastycznej w kotłowni przy ul. Kołobrzeskiej 17. Zaprosiłem też mego Tatę Stefana, przyjechał specjalnie z Zełwąg. Sted wówczas recytował z pamięci Kropkę nad ypsylonem, również śpiewał. Ustaliłem, że działo się to 26 kwietnia 1976 roku....po pobycie Steda w Bęsi. Wiartak w Bęsi. Uff, a nawet: Ufff! jest w Jego zapiskach. Przez jakiś czas ...przed świętami Bożego Narodzenia był dłuższy czas w Kieźlinach u Grażyny i Bożeny Domagała. ... innym razem z Kieźlin powróciliśmy na noc do Olsztyna, na Żołnierską 41 m 67. Przenocowałem Go, a na poranny pociąg do Warszawy odprowadziłem. Maraton poetycki ze Stachurą odmienionym i w czerni to już po Fabula Rasie... lata późniejsze, kiedy to rozmawiał raczej fragmentami Fabula Rasy. I powtórzę... widziałem jak kiedyś wyjął procę i strzelił w nasyp na Kaliningradzkiej w okolicy dzisiejszego „Viktora”. Rozmowy ze Stedem pod koniec były niepokojące, zrobiłem nawet pewien rysunek na szarej kalce... gruby, zgięty czarny pręt opadający na dno czarnego kwadratu... klepsydra. Jest gdzieś pożółkła w moich szpargałach. Tyle.
Dodaj komentarz
Komentarze w Olsztyn24 pojawiają się po akceptacji moderatora.
Autor komentarza
Na podstawie Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny [Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ze zmianami] - ochronie dóbr osobistych służą również pojęcia zniesławienia i zniewagi, które to działania są przestępstwami i popełnienie ich pociąga odpowiedzialność karną. Karane są one karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności, w zależności od charakteru przestępstwa. Redakcja Olsztyn24 nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy.
Media społecznościowe
Olsztyn24 w Google+
R E K L A M A
Najnowsze artykuły
Polecane wideo
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
Najnowsze galerie
RSS| O Gazecie| Nasze loga| Regulamin Olsztyn24| Kontakt| Reklama| Copyright by Olsztyn 24. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Pracuj.pl