Olsztyn24 - Gazeta On-Line
Portal Informacyjny Miasta Olsztyn i Powiatu Olsztyńskiego

Olsztyn24
R E K L A M A
W E R S J A   M O B I L N A   O L S Z T Y N 2 4    P O L E C A M Y
Strona Olsztyn24 na urządzenia mobilne z ekranem dotykowym Projektowanie stron internetowych, tworzenie stron, agencja interaktywna NETTOM.com
R E K L A M A
Wydrukuj Email waclawbr | 2016-05-27 14:52 | Rozmiar tekstu: A A A

Muzeum Warmii i Mazur wzbogaciło się o wyjątkową pamiątkę bitwy pod Tannenbergiem

Olsztyn24
Armata „putiłówka” w Magazynie Solnym Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie | Więcej zdjęć »
Jedyna na świecie armata, która w 1914 brała czynny udział w bitwie pod Tannenbergiem, jest od niedawna własnością Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. W najbliższą niedzielę (29.05) historię tej armaty, okoliczności jej odnalezienia oraz ludzi, który ją odnaleźli i podarowali muzeum, poznamy podczas kolejnego spotkania z cyklu „Cavata na olsztyńskim zamku”.   

- Armata została znaleziona przed rokiem, pod koniec maja, na wzgórku w lesie w pobliżu miejscowości Orłowo w gminie Nidzica - mówi Andrzej Kłos z działu edukacji Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. - Odkrycia dokonali pasjonaci poszukujący, w porozumieniu z konserwatorem zabytków, tzw. skarbów. Po odkopaniu armaty została ona przewieziona do Olsztyna i złożona w Magazynie Solnym przy ul. Zamkowej. Nie chwaliliśmy się tym znaleziskiem, bo długo trwały procedury związane z przekazaniem armaty Muzeum Warmii i Mazur. Niedawno konserwator zabytków oficjalnie przekazał znalezisko do naszego muzeum, więc teraz możemy już „ujawnić” ten wyjątkowy eksponat.

Procedury przekazania trwały tak długo m.in. dlatego, że znalazcy zastrzegli sobie, że armata musi pozostać w Olsztynie, w Muzeum Warmii i Mazur.
R E K L A M A
banner
Armata wzór 1902, a w zasadzie jej lufa i zamek, została wyprodukowana w Permie na Uralu. Potocznie nazywana jest jednak &bdquop;putiłówką” po została skonstruowana i początkowo była produkowana w zakładach Putiłowa w Petersburgu. Sama lufa, według katalogów, waży 398 kilogramów, a jej kaliber to 76,2 milimetrów, czyli 3 cale.

- Armatę odkryły dwie osoby z Olsztyna, ale nie mam upoważnienia, by w tej chwili ujawnić ich nazwiska - wyjaśnia Andrzej Kłos. - Będzie je można poznać w niedzielę, podczas Cavaty na olsztyńskim zamku, bo zapowiedzieli swoją obecność na tym wydarzeniu. O znalezisku wie jednak dużo więcej osób, bo wydobycie prawie 400-kilogramowej lufy i przewiezienie jej do Olsztyna wmagało zaangażowania dużej grupy osób.

Andrzej Kłos podkreśla, że znalezisko jest wyjątkowym rarytasem.

- To jedyny taki egzemplarz w świecie - mówi muzealnik. - Z bitwy pod Tannenbergiem zachowała się tylko jedna taka lufa. Co prawda w Polsce mamy trzy pełne, carskie „putiłówki”, kupione jakieś 15 lat temu w Finlandii dla muzeów i grup rekonstrukcyjnych, ale nie brały one udziału w bitwie pod Tannenbergiem.

Przy okazji Andrzej Kłos dodaje, że Finowie chyba jako jedyni po II wojnie światowej nie zniszczyli zdobytego na Armii Czerwonej uzbrojenia. A wśród finskich zdobyczy były m.in. „putiłówki” i amunicja do nich, które Finowie wykorzystywali do szkolenia swoich artylerzystów aż do lat 60. ubiegłego wieku. Potem część tych zdobyczy sprzedali lub przekazali m.in. muzeom i grupom rekonstrukcyjnych.

Znalazcy „putiłówki” w lesie pod Orłowem też mogli na swoim znalezisku zarobić pieniądze i to całkiem niemałe. Zdecydowali się jednak armatę podarować Muzeum Warmii i Mazur.

Teraz armata złożona jest w Magazynie Solnym przy olsztyńskim zamku. Decyzja o miejscu i sposobie stałej ekspozycji znaleziska jeszcze nie zapadła. Być może „putiłówka” stanie się zalążkiem pierwszej w kraju ekspozycji poświęconej drugiej bitwie pod Tannenbergiem. Na razie armatę czeka transport do Warszawy, do Muzeum Wojska Polskiego, gdzie zostanie poddana fachowej konserwacji.

Dodajmy jeszcze, że poświęcona „putiłówce” Cavata na olsztyńskim zamku rozpocznie się w niedzielę o godz. 17. w salach kopernikowskich. O armacie mówił będzie Andrzej Kłos. Zapraszamy.
Z D J Ę C I A
Komentarze [1]
~allensteiner / 2016-05-30 19:11
"Mogli zarobić niemałe pieniądze, jednak zdecydowali się podarować...." Gdyby nie zdecydowali się podarować - zapewne groziłaby im kara. Podarunek jak bandziorowi w ciemnej ulicy. Kiedy te sprawy zostaną sensownie uregulowane, by znalazcy nie musieli "darować" i otrzymać mogli rzetelne wynagrodzenie rekompensujące trud poszukiwań i adekwatne do wartości znalezionego obiektu?
Dodaj komentarz
Komentarze w Olsztyn24 pojawiają się po akceptacji moderatora.
Autor komentarza
Na podstawie Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny [Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ze zmianami] - ochronie dóbr osobistych służą również pojęcia zniesławienia i zniewagi, które to działania są przestępstwami i popełnienie ich pociąga odpowiedzialność karną. Karane są one karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności, w zależności od charakteru przestępstwa. Redakcja Olsztyn24 nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy.
R E K L A M A
Podobne artykuły
Najnowsze artykuły
Polecane wideo
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
Najnowsze galerie
RSS| O Gazecie| Nasze loga| Regulamin Olsztyn24| Kontakt| Reklama| Copyright by Olsztyn 24. Wszelkie prawa zastrzeżone.