Siatkarze Indykpolu AZS w drugim pojedynku fazy play-off, ulegli dziś (4.04) przed własną publicznością Asseco Resovii Rzeszów 0:3. Statuetkę MVP otrzymał Danny Demyanenko. W rywalizacji do dwóch zwycięstw goście zwyciężyli 2:0, co daje im awans do półfinału PlusLigi. Ekipie ze stolicy Warmii i Mazur prawdopodobnie pozostanie rywalizacja o 5. miejsce na zakończenie sezonu.
Rywalizacja w I rundzie fazy play-off toczy się do dwóch zwycięstw. W pierwszym meczu, rozegranym w miniony weekend w Rzeszowie, lepsi okazali się gospodarze, zwyciężając bez straty seta. Akademicy z Kortowa, chcąc przedłużyć swoje szanse na półfinał, musieli pokonać swojego rywala w rewanżu przed własną publicznością.
- Na niemal każdym meczu jest komplet publiczności, atmosfera jest świetna, więc zapowiada się naprawdę dobre widowisko - mówił przed meczem Kuba Hawryluk, libero akademików z Kortowa.
Trener Daniel Pliński nie dokonał zmian w wyjściowym składzie względem pierwszego starcia w Rzeszowie. Mecz przy wypełnionej po brzegi Uranii, rozpoczęli: Tille, Karlitzek, Halaba, Majchrzak, Cieślik, Hadrava i Ciunajtis (libero).
Choć sobotnie spotkanie lepiej rozpoczęli rzeszowianie (4:1 po ataku Szalpuka), to taki stan trwał tylko przez chwilę. Olsztynianie dość szybko doprowadzili do wyrównania, a po udanym bloku Majchrzaka, objęli prowadzenie (9:8). To był jednak jedyny moment, kiedy gospodarze byli na prowadzeniu w tej partii - dobra gra w polu serwisowym i bloku przyjezdnych, pozwoliła im na zbudowanie czteropunktowej przewagi (as Demyanenko na 14:10). Mimo prób odrobienia strat przez Olsztynian (pojawienie się m.in. Kozuba i Szwarc), premierowa partia została zapisana na konto Asseco Resovii - 25:18.
Od początku drugiego seta na boisku obserwowaliśmy Dawida Siwczyka, który zmienił Jakuba Majchrzaka - po jego udanym bloku, Indykpol AZS prowadził 4:3. Obie ekipy szły punkt za punkt, a na udane ataki Karlitzka, goście odpowiadali uderzeniami Butryna. I tak jak w poprzednim secie, tak i teraz, dzięki skutecznej zagrywce, goście zbudowali sobie kilkupunktową przewagę (kontra Poręby na 13:11). Daniel Pliński starał się ratować sytuację (wprowadzając m.in. Karola Borkowskiego), co przyniosło skutek w postaci doprowadzenia do remisu (21:21). Nerwowa końcówka należała do Rzeszowian, którzy wygrali 28:26.
Choć trzecia odsłona rozpoczęła się od prowadzenia gości 2:0, to olsztynianie w mgnieniu oka zdobyli trzy „oczka” z rzędu i objęli prowadzenie. Jednak ponownie to było jedyne prowadzenie gospodarzy w tej partii. Od tego momentu na boisku przeważali przyjezdni, a punkty raz po raz zdobywali Butryn oraz Louati. Olsztynianie nie mogli znaleźć sposobu na przełamanie rywali, popełniając tym samym błędy w przyjęciu. Ostatecznie set zakończył się zwycięstwem Asseco Resovii Rzeszów 25:14, a całe spotkanie 3:0 - tym samym awansowali oni do półfinału PlusLigi. Statuetkę MVP otrzymał Danny Demyanenko.
- Zadecydowały nasze błędy. Mieliśmy swoje szanse - w drugim secie wyszliśmy na prowadzenie i w końcówce byliśmy w dobrej sytuacji, jednak popełniliśmy cztery błędy w zagrywce. To właśnie one przesądziły o losach seta. Na tym poziomie takie pomyłki niestety kosztują bardzo dużo - przegrywa się nie tylko seta, ale często również cały mecz, co dziś wyraźnie było widać. Teraz musimy się odbudować, skoncentrować na tym, co jeszcze przed nami, i dobrze przygotować się do kolejnych spotkań. Piąte miejsce wciąż daje możliwość walki o europejskie puchary, dlatego nie pozostaje nam nic innego, jak dalej walczyć i zachować pozytywne nastawienie - powiedział po meczu Dawid Siwczyk.
W rywalizacji do dwóch zwycięstw, Asseco Resovia Rzeszów zwyciężyła 2:0, co daje jej awans do półfinału PlusLigi. Ekipie ze stolicy Warmii i Mazur prawdopodobnie pozostanie rywalizacja o 5. miejsce na zakończenie sezonu. O tym zadecydują wyniki pozostałych spotkań I rundy play-off - w tej konfrontacji zmierzą się dwie drużyny, które przegrają w I rundzie play-off, a będą najwyżej sklasyfikowane po fazie zasadniczej.
Z D J Ę C I A