Olsztyn24 - Gazeta On-Line
Portal Informacyjny Miasta Olsztyn i Powiatu Olsztyńskiego

Olsztyn24
R E K L A M A
W E R S J A   M O B I L N A   O L S Z T Y N 2 4    P O L E C A M Y
Strona Olsztyn24 na urządzenia mobilne z ekranem dotykowym Projektowanie stron internetowych, tworzenie stron, agencja interaktywna NETTOM.com
R E K L A M A
Wydrukuj Email
Tadeusz Iwiński | 2017-09-25 22:33 | Rozmiar tekstu: A A A

Tragedia rwandyjska - osobiste wspomnienie i nowy polski film

Olsztyn24
 
W książce „Nagość życia. Opowieści z bagien Rwandy” Jeana Hatzfelda - znanego francuskiego dziennikarza, korespondenta wojennego i pisarza (za swą „Strategię antylop” był pierwszym laureatem Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego) - jedna z bohaterek wypowiada znamienne słowa: „Ludobójstwo to nie byle chwast wyrosły na dwóch czy trzech cienkich korzonkach; tylko na węźle korzeni, które długo gniły pod ziemią i nikt ich nie zauważył”. Pojęcie to („genocide”) wprowadził do obiegu międzynarodowego Rafał Lemkinn - polski prawnik, w wydanej w 1944 r. w Waszyngtonie pracy „Axis Rule in the Occupied Europe” - na określenie zjawiska niszczenia całych narodów oraz grup etnicznych.

Dziś niekiedy tego terminu się nadużywa, ale nie ma żadnych wątpliwości, iż odnosi się on np. do zagłady Żydów w II wojnie, rzezi Ormian w 1915 r., czy masakr dokonywanych w Kambodży przez tzw. Czerwonych Khmerów, których ideologowie byli absolwentami Sorbony. W przypadku Afryki takim okrutnym zjawiskiem stała się tragedia rwandyjska - w ogóle największe ludobójstwo lat 90. Dwa nieduże, górzyste kraje Burundi i Rwanda (każde wielkości woj. warmińsko-mazurskiego czy lubelskiego) stały się w końcu XIX w. częścią Niemieckiej Afryki Wschodniej, a potem posiadłościami Belgii (niepodległość uzyskały dopiero w 1962 r.). Oba zamieszkiwały liczne grupy etniczne, głównie Tutsi i Hutu.

W ciągu mniej niż stu dni (między 7 kwietnia a 4 lipca 1994 r.), w wyniku masowych represji i mordów na mniejszości Tutsi, (często dokonywanych maczetami, nożami i pałkami, zwłaszcza przez bojówki Hutu tzw. interahamwe - „walczący razem” w jęz. ruanda - rundi”) co najmniej 800 tys. osób poniosło śmierć. Jeszcze w tym samym roku Rada Bezpieczeństwa ONZ powołała, z siedzibami w tanzańskiej Aruszy i w Hadze, Międzynarodowy Trybunał Karny dla Rwandy, który funkcjonował do początku 2015 r. To pierwszy w historii trybunał wydający wyroki za ludobójstwo (stanęło przed nim 93 oskarżonych, a skazano 61 osób). Pretekstem lub swego rodzaju sygnałem do masakr stało się zestrzelenie w niejasnych okolicznościach samolotu Dassault Falcon, podchodzącego do lądowania na lotnisku w stołecznym Kigali, na którego pokładzie byli prezydenci Rwandy i Burundi - Juvenal Habyarimana oraz Cyprien Ntaryamina. To jedyny w dziejach przypadek, aby w katastrofie ZGINĘLI PREZYDENCI DWÓCH PAŃSTW. Przyszłego ludobójstwa nie mogły też w żadnym razie „usprawiedliwiać” wcześniejsze czystki etniczne w sąsiednim Burundi dokonywane przez tamtejszych Tutsi na Hutu.
R E K L A M A
banner
Wkrótce po tragedii w Rwandzie Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy skierowało do tego kraju maleńką delegację, której przewodniczyłem. Nie było zresztą zbyt wielu chętnych do owego wyjazdu i nic dziwnego. Pamiętam, że po międzylądowaniu w Kilimandżaro i krótkim pobycie w stolicy Burundi Bujumburze, gdzie w nocy byliśmy świadkami nieudanego zamachu stanu, dotarliśmy do ponad milionowego dziś Kigali. Widok był nader przykry; wystarczy powiedzieć, iż na ulicach gdzieniegdzie leżały jeszcze zwłoki. Oznaki ogromnego chaosu dostrzegalne były wszędzie, także w okolicznych miejscowościach, np. w Gisenyi i Gitarama. Również w kościołach - to nader delikatny i wielce kontrowersyjny temat, gdyż do szeregu zabójstw dochodziło właśnie w świątyniach katolickich.

Długą rozmowę odbyliśmy z prezydentem Pasteurem Bizimungu, absolwentem Akademii Rolniczej w Grenoble. Sam później, w roku 2000 trafił do więzienia, ale został ułaskawiony przez Paula Kagame - swojego następcę, założyciela Rwandyjskiego Frontu Patriotycznego. Kagame - wysoki, bardzo szczupły, w okularach, uważany za głównego stratega Tutsi, dzieciństwo i młodość spędził w Ugandzie, a wówczas był wiceprezydentem i ministrem obrony. De facto był już wtedy najważniejszą osobą w państwie i stwarzał wrażenie silnego człowieka. Przypominam sobie, iż tematem naszych rozmów były m.in. powody, dla których siły misji ONZ zupełnie NIE reagowały na masakry. Ta pasywność i znieczulica to jedna z najsmutniejszych porażek w dziejach rozmaitych akcji Narodów Zjednoczonych. To była późniejsza afrykańska „Srebrenica”, lecz na o wiele większą skalę! Ponadto odrębnym problemem stała się ucieczka z Rwandy ok. 2 mln Hutu do sąsiednich krajów: Zairu (Konga), Ugandy, Tanzanii i Ugandy - w obawie przed odwetem. Jednym z następstw tego zjawiska stać się miały krwawe wojny domowe, głównie w Kongo, ale też m.in. w Burundi.

Jedno z największych wrażeń w Rwandzie zrobiło na mnie ogromne, stare więzienie - wtedy pełne podejrzanych o morderstwa, którzy w rozmowach z nami oczywiście do niczego się nie przyznawali. Owo więzienie zobaczyłem właśnie po prawie ćwierćwieczu na wyreżyserowanym przez Joannę Kos-Krauze i jej męża Krzysztofa Krauze (niestety nie doczekał premiery) nader oryginalnym filmie „Ptaki śpiewają w Kigali”. Zauważony już na festiwalu w Karlowych Varach otrzymał Srebrne Lwy na Festiwalu w Gdyni, a nagrody za role kobiece przyznano zasłużenie Jowitcie Budnik (wcielającej się w polską ornitolożkę pracującą w Afryce) i rwandyjskiej debiutantce Eliane Umuhire, grającej ocalałą z rzezi Tutsi, która straciła wszystkich bliskich. Jak trafnie napisała w recenzji Anna Tatarska: „tytułowe ptaki to symbol tego, co odeszło bezpowrotnie”. To po obejrzeniu filmu postanowiłem napisać niniejszy tekst.

Wspomniany Paul Kagame jest prezydentem Rwandy od 17 lat, a w sierpniu br. został przytłaczającą większością głosów wybrany na kolejną kadencję. Po zmianach w konstytucji może rządzić krajem nawet do 2034 r. (ma dopiero 60 lat). Stopniowo postępuje niezwykle trudny proces pojednania. Od 2003 r. nawet oficjalnie ZABRANIA SIĘ odniesień do poszczególnych grup etnicznych. Nie ma już więc Tutsi i Hutu, istnieją tylko Rwandyjczycy - ok.12 mln, którzy powinni zapomnieć o przeszłości i zwrócić się ku przyszłości. Bardzo dba się o prawa kobiet; one stanowią nawet większość w parlamencie. Szybką modernizację kraju pokazuje ponad 8% średnie tempo rozwoju w ostatniej dekadzie.

O tragedii rwandyjskiej powstało już w świecie kilka filmów, choćby „Shooting Dogs”. Słynny „Hotel Ruanda” z roku 2004 został nawet uznany za „afrykańską listę Schindlera”. Ale nader refleksyjne, delikatne, swoiście wyciszone „Ptaki śpiewają w Kigali” gorąco polecam. A rozmaite doświadczenia najnowszej historii tego kraju zasługują także na uwagę.

Tadeusz Iwiński
Komentarze [2]
~Tadeusz Iwiński / 2017-09-28 14:45
O czym Pan(i) nieracjonalnie pisze? To prawdziwy suweren (czyli szeroka społeczność) decyduje kogo wybrać do różnych władz,a NIE pojedyncze osoby, mogące mieć skrajne-niekiedy-poglądy. Nieskromnie tylko przypomnę,że w dotychczasowych w demokratycznych wyborach do Sejmu (pierwsze odbyły się w październiku 1991r.) na Warmii i Mazurach tylko Stanisław Żelichowski i ja SIEDEM razy (do 2011r.) zdobywaliśmy mandaty poselskie. A w ostatnich wyborach w 2015r. Staszek (w okręgu Elbląskim) n i e zdobył z listy PSL mandatu,ja natomiast (w okręgu Olsztyńskim) z listy Zjednoczonej Lewicy uzyskałem dostateczną liczbę głosów,aby po raz ósmy ten mandat objąć. Niestety w skali całej Polski Zjednoczonej Lewicy zabrakło 60 tys. głosów, by przekroczyć próg 8%, stąd to się nie stało. Proszę więc o zastanowienie się!
~suweren / 2017-09-26 10:55
Wypada temu Panu podziękować?Spadochroniarzom mówimy dość. http://retv.pl/2017/09/25/marcin-kulasek-wystawimy-w-wyborach-tadeusza-iwinskiego/
Dodaj komentarz
Komentarze w Olsztyn24 pojawiają się po akceptacji moderatora.
Autor komentarza
Na podstawie Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny [Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ze zmianami] - ochronie dóbr osobistych służą również pojęcia zniesławienia i zniewagi, które to działania są przestępstwami i popełnienie ich pociąga odpowiedzialność karną. Karane są one karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności, w zależności od charakteru przestępstwa. Redakcja Olsztyn24 nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy.
Media społecznościowe
Olsztyn24 w Google+
R E K L A M A
Podobne artykuły
Najnowsze artykuły
Polecane wideo
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
Najnowsze galerie
obrazekUkazała się książka upamiętniająca Erwina Krukaczytaj »
RSS| O Gazecie| Nasze loga| Regulamin Olsztyn24| Kontakt| Reklama| Copyright by Olsztyn 24. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Pracuj.pl